Nivea: Olejek w balsamie kwiat wiśni i olejek jojoba, recenzja.

Nivea: Olejek w balsamie kwiat wiśni i olejek jojoba, recenzja.

Jakiś czas temu dostałam paczkę niespodziankę od Nivea.
Bardzo się ucieszyłam z możliwości przetestowania nowego olejku w balsami, zwłaszcza, że tak bardzo teraz reklamują i zresztą produkty Nivea są ze mną od bardzo długiego czasu, sama ich używam i moja córka też.



Bardzo podoba mi się opakowanie. Grafika cudowna, widać od razu czego tyczy się produkt.
Przy balsamach bardzo mi zależy na tym, aby produkt mnie nie uczulił i żeby faktycznie nawilżył moje ciało.
Mam suchą skórę i balsam to nieodłączny element mojej codziennej pielęgnacji.
Zapach jest delikatny, ale wyczuwalny i zostaje z nami na dłużej. Sam balsam bardzo szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. 



Konsystencja nie jest leista, jest w sam raz - chociaż czasem otwierając opakowanie muszę uważać, aby nie przydusić opakowania, bo wtedy idzie siętrochę pobrudzić ;) . 
Stosuję go dwa razy dziennie - rano i wieczorem po kąpieli. Wystarczy niewielka ilość, aby
wysmarować dane partie ciała przez co produkt jest wydajny. Opakowanie jest plastikowe o pojemności 200 ml z zakrętką na "klik". Na wierzchu zakrętki jest wytłoczone słowo "NIVEA". 


Skóra po jest gładka i miękka. Jestem ciekawa innych wariantów zapachowych.
A Wy skusiliście się na nowość od Nivea ??

Granna: Tempo Junior, recenzja.

Granna: Tempo Junior, recenzja.

Dzisiaj przychodzę do Was ze świetną grą firmy Granna.
Ci, którzy obserwują mój fan page, wiedzą , że miałam konkurs gdzie do wygrania były 3 gry tempo junior. A dzisiaj przyszedł czas na moją recenzję - zbliża się dzień dziecka, więc to może być doskonały prezent z tej okazji.

Grę dostajemy w pięknym kartonowym pudełku.


Zawartość pudełka:

- plansza,
- 60 kart do gry,
- 48 żetonów,
- 5 pionków,
- klepsydra z zasłonką,
- instrukcja;







Zasady gry są bardzo proste. Poruszamy się po linii prostej, ale po siatce w każdym dowolnym kierunku. Możemy się cofać, iść w prawo czy lewo tak aby jako pierwszym dotrzeć do mety.

Na planszy w wyznaczonych miejscach (kółka z plusem) układamy żetony literkami do góry.
Na spodzie znajdują się cyfry (1-3) bądź ikony z określonymi zadaniami, które są niewidoczne dla graczy. Za każdym razem gra wygląda inaczej, ponieważ literki układamy losowo.

W każdej turze gracz losuje kartę z kategorią, jest ich mnóstwo (60). 
Przesuwamy pionek w dowolnym kierunku, jeśli wskoczymy na pole z literką należy podać słowo zaczynające się na daną literę, np. losujemy kategorię "ubranie" i stajemy na polu z literką "k", może to być słowo - kamizelka, kurtka czy koszula.

I tutaj zaczynają się schody , ponieważ na odpowiedź mamy tylko 30 sekund.
Czas mierzy nam dołączona do gry klepsydra. Utrudnieniem jest to, że osoba mówiąca nie widzi jej.
Jak to bywa niektórych zjada stres, np. mnie i potem wychodzą śmieszne sytuacje, że niby łatwa litera i łatwa kategoria, ale jak trzeba wymyślić coś od razu to zapominam wszystko i myślę i myślę .

Takie zjawisko zauważyłam również grając w państwa-miasta. Tu jest nawet podobnie tylko, że nie piszemy , a mówimy no i kategorii nie znamy wcześniej, bo losujemy.

Jak wspominałam wcześniej gracz nie widzi klepsydry, więc swoją turę kończy słowem STOP, jeśli tego nie zrobi - tura nie zostaje zaliczona i nie ma prawa wziąć żetonu z planszy, bowiem właśnie w grze nie chodzi tylko o to kto pierwszy dojdzie do mety, ale później liczą się punkty, które są umieszczone pod literkami (na odwrocie).

Osoba, która jako pierwsza dojdzie do mety dostaje w bonusie dodatkowe 3pkt.
Rozgrywka jednak toczy się dalej - jeśli pozostali gracze rozegrali mniej tur niż osoba, która dotarła do mety , mają oni prawo do rozegrania jednej tury.

Gra jest naprawdę świetna. Pobudza do myślenia, jest to idealna gra dla dzieci. Oczywiście grę można modyfikować i zmieniać pod potrzeby dziecka, usunąć klepsydrę i nie grać na czas, jeśli dziecko jest za małe by w czasie 30 sekund wymyślić hasło, bo chodzi wyłącznie o dobrą zabawę.

Gra nadaje się na imprezy, ponieważ istnieje wariant grupowy i można grać nawet w 10 osób (w grupach). 




Jak Wam się podoba? Skusilibyście się na taką grę? 

Lirene: kryjący korektor punktowy & rozświetlający korektor pod oczy, recenzja.

Lirene: kryjący korektor punktowy & rozświetlający korektor pod oczy, recenzja.

Z korektorami mam styczność od nie dawna. Punktowych nigdy nie używałam, a rozświetlający to mój już drugi, ponieważ wcześniej testowałam z innej firmy i byłam bardzo zadowolona.


W pierwszej kolejności chciałabym opisać korektor punktowy.

Jako aplikator służy tutaj gąbeczka, co było dla mnie prawdziwym zaskoczeniem.
Konsystencja jest lekka i produkt łatwo się rozprowadza. Łatwo się wchłania, nie waży.
Odcień jest jasny co mi odpowiada, bo mam bardzo jasną cerę. 
Cudownie wyrównuje koloryt i wtapia się w nią.

Korektor ten idealnie współgra z fluidem perfect tone i bardzo sobie chwalę ten zestaw.
Korektor charakteryzuje się wysokim kryciem i już nie raz uratował sytuację ;) .
Skutecznie maskuje wypryski. 

Jeśli któraś z Was posiada cienie pod oczami to niestety się nie sprawdzi, bo kompletnie się nie nadaje do korygowania ich. 

Kosmetyk mieści się w miękkiej tubie o pojemności 10ml. 

Rozświetlający korektor pod oczy jest tej samej pojemności co korektor.
Niestety u mnie totalne rozczarowanie. Krycie bardzo średnie, niestety tylko lekko rozświetla pod oczami. Minusem też jest konsystencja, która jest bardzo płynna co w połączeniu z opakowaniem powoduje, że się produkt marnuje, bo się po prostu wylewa więcej niż potrzebuję. 

Ten brokat to przesada, świece się gorzej niż gwiazdy na niebie i do tego jeszcze obsypuje się z twarzy. 
Niestety produkt nie jest dla mnie i nie spełnił moich oczekiwań.




BISPOL świeczki, recenzja.

BISPOL świeczki, recenzja.

Przed urodzeniem dziecka często zapalałam świeczki, potem mnie świeczki drażniły a jak już urodziłam to nie miałam czasu na chwilę relaksu.

Teraz moje dziecko ma 2,5 latka i spokojnie mogę powiedzieć, że mam czas dla siebie wieczorem.
Chwilę te umilają mi świeczki Bispol. Pierwszy raz spotkałam się z ich ofertą i cieszę się, że mogłam przetestować.


Paczka bardzo mnie zaskoczyła. Dostałam różne zapachy do przetestowania.
Świeczka w słoiczku jest przecudowna. Zapach wanilii i pomarańczy. Ten zapach jest zarezerwowany na wieczór przy dobrej książce kiedy córka zaśnie.




Zapach bardzo przypadł mi do gustu, nie jest jakiś przesłodzony,ale też nie jest mdły. 
Bardzo ładnie się prezentuje i starcza na długo, zwłaszcza, że nie palę świeczki dłużej niż godziny.

W ofercie firmy można znaleźć:
- świece i podgrzewacze bezzapachowe
- świece zapachowe
- wkłady do zniczy
- znicze


W paczce znalazłam również trzy opakowania po 6 sztuk. W każdym opakowaniu różne zapachy. 




Te podgrzewacze są cudowne. Przepięknie pachną i mimo, że nie lubię zapachu truskawek to te mnie bardzo zaskoczyły, zapach nie był duszący, a wręcz lekki i przyjemny.
Palą się do 4h.

Najbardziej spodobał mi się zapach "Golden Touch" to mój faworyt z podgrzewaczy.



Lubicie palić świeczki?? :) 
Rozkwitnij wiosną: Balsam i maska do włosów BIOVAX, recenzja.

Rozkwitnij wiosną: Balsam i maska do włosów BIOVAX, recenzja.

Kolejnym produktem, który chciałam Wam pokazać to maska i balsam do włosów BIOVAX od L'biotica. 


Maska do włosów to tylko próbka , która starczała mi na dwa użycia.
Bardzo się cieszę, że udało mi się załapać na testowanie produktów zawarte w tym boxie, ponieważ dla mnie wszystkie kosmetyki są "WOW" i niektórych firm nawet nie znałam - to właśnie lubię w testowaniach, że mogę poznać nowe firmy i kosmetyki.

L'biotica, Biovax Opuntia oil & Mango, odbudowujący balsam do włosów


Pierwsze co mnie urzekło to zapach. Jest cudowny i Ci, którzy nie znają tego produktu niech żałują, że nie mogą go poczuć. 
Balsam odbudowuje zniszczone włókna włosów, zapobiega łamaniu i rozdwajaniu końcówek.

Z racji tego, że miesiąc temu ścięłam włosy na krótko to ta cecha balsamu "zapobiega rozdwajaniu końcówek" jest dla mnie bardzo ważna. Zaczęłam znowu prostować włosy (po jakiś 5 latach), więc muszę się od nowa nauczyć dbać o włosy i nie doprowadzić ich do opłakanego stanu.

Producent poleca aplikować właśnie na końcówki, ale zdarza mi się używać balsamu na całe włosy - oprócz nasady. Plusem jest to, że nie trzeba spłukiwać, chociaż na początku ciężko było mi się przyzwyczaić.

Wystarczy niewielka ilość balsamu, z racji tego, że mam krótkie włosy to produktu starczy mi na bardzo długo, więc dla moich włosów jest bardzo wydajny.

Balsam nie obciąża włosów, ułatwia rozczesywanie i chroni przed działaniem wysokiej temperatury. 

Opakowanie to miękka tuba o pojemności 100ml z zamknięciem na "klik".

90% zawartości składników pochodzenia naturalnego.
0% parabenów 
0% parafiny
0% SLS / SLES

Sposób użycia:

Balsam stosować na świeżo umyte, wilgotne lub suche włosy. 
Niewielką ilość preparatu rozprowadzić na końcówki i zniszczone partie włosów, omijając ich nasadę. Nie spłukiwać. 

L’biotica Biovax maska intensywnie regenerująca


Tak jak pisałam na początku maska starczyła mi tylko na dwa użycia. Tak jak balsam przepięknie pachnie, tylko już trzeba spłukać ;) .

Saszetka jest o pojemności 20ml. Balsam posiada kremową konsystencję, nawilża i nabłyszcza włosy.  Ciężko napisać o jakiś innych właściwościach, bo użyłam produktu tylko dwa razy. 
Maska nie obciążyła mi włosów. Trzymałam ją na włosach około 20 minut po czym spłukałam.

Bardzo chętnie sięgnę po inne kosmetyki z tej serii, bo jestem zachwycona. 
Używałyście produktów z tej nowej linii? 

Smily Play: Pomysłowy piekarnik, recenzja.

Smily Play: Pomysłowy piekarnik, recenzja.

Odkąd kupiłam córce na Boże Narodzenie zabawkę firmy Smily Play postanowiłam się przyjrzeć dokładniej tej firmie i zabawkom jakie posiadają w swoim asortymencie.
Dzięki nawiązanej współpracy dostałyśmy z Oliwią do przetestowania pomysłowy piekarnik dedykowany dzieciom od 18 miesiąca. 


W zestawie otrzymujemy piekarnik, w piekarniku tackę oraz 3 plastikowe produkty: babeczka, rogalik i kawałek pizzy. Również nad drzwiczkami piekarnika są guziki z tymi obrazkami. 





Podczas zabawy wydaje dźwięki, a także porady typu "nie otwieraj, bo gorące". 
Piekarnik posiada interaktywne elementy, kolorowe przyciski i obrotowe pokrętła.


Co mi się spodobało? Zabawka ma dwa poziomy głośności. Nie jest np. , że zabawka jest albo bardzo głośna albo za cicha. 

Zabawka rozwija sprawność manualną oraz wspiera rozwój wzroku i słuchu.
Wszystkie elementy są starannie wykonane, kolorowe i przyciągają wzrok dziecka.


Drzwiczki się otwierają, a w trakcie pieczenia świeci się światło.
Zabawka mówi w języku polskim. 

Piekarnik świetnie się sprawdzi jako rekwizyt zabawy w dom - no bo kto w dzieciństwie się nie bawił w dom? ;) 

Perfumy Glantier nr 466 , recenzja.

Perfumy Glantier nr 466 , recenzja.

Ostatnio stałam się fanką perfum i trochę mam ich w swojej kolekcji.
Do tej kolekcji dołączył perfum of firmy Glantier.



Perfum mieści się w kartonowym opakowaniu. 
Również dostałam próbki perfum dla kobiet jak i mężczyzn.

Perfum jest odpowiednikiem perfum Calvin Klein Euphoria Blossom. 
Zapach jest z kategorii orientalno-kwiatowej, bardzo zmysłowy.

Perfum ma pojemność 50 ml i mieści się w szklanej buteleczce.

Wyczuwalne są nuty orchidei, piżma i róży połączone z lekkimi cytrusowymi nutami. 
Te perfumy bardzo wpasowały się w mój gust, zwłaszcza, że wzięłam je w ciemno nie znając wcześniej zapachu i się nie zawiodłam.

Wody perfumowane Glantier cechują się wysoką ilością olejków, bo mają ich około 18% - dzięki temu zapach utrzymuje się dość długo i nie wietrzeją od razu np. po pierwszym podmuchu wiatru (a miałam i takie wody perfumowane).



W moim odczuciu perfumy są świetne , zwłaszcza za tak niewielką cenę (49zł).

Na tej stronie można zapoznać się z listą perfum, podane są numery i ich odpowiednik -> klik .
Bardzo jestem ciekawa męskich perfum, miałam kilka próbek i byłam zachwycona. Niedługo się zbliża dzień ojca, więc na pewno sprezentuje jakiś perfum mojemu mężczyźnie, bo on uwielbia perfumy tak samo jak ja.

Odkąd mam okazję testować te perfumy nie rozstaje się z nimi. 


Pomysł na prezent z eprezenty.pl

Pomysł na prezent z eprezenty.pl


Z racji tego, że zbliżają się Komunie miałam wziąć właśnie coś z tej okazji, ale sprawy potoczyły się tak, że nie zostaliśmy zaproszeni, więc postanowiłam sprawić sobie prezent i mojemu mężczyźnie.

Bardzo podoba mi się strona ze względu na to, że można znaleźć tam prezent na prawie każdą okazję. Fajne też jest to, że są podzielone kategorie np. imieniny, dzień ojca, dzień matki, komunia, urodziny (wujka, cioci, męża, dziadka itp).

Dlatego jak ktoś nie ma pomysłu na prezent ta strona może Wam pomóc w odnalezieniu idealnego prezentu.

Ja wzięłam rzeczy bez okazji.


Wzięłam po jednym pendrive dla każdego z naszymi imionami, a żeby to mój chłopak czasem nie pomylił. Pendrive ma pojemność 8gb. Dla niego będzie służył jako przenośnik muzyki, a dla mnie filmów. 


Ostatnią rzeczą jest prześliczna bransoletka. Rzemyk można dobrać w różnych kolorach tak jak i zawieszkę. 

Bransoletka została ładnie zapakowana.



Długo myślałam jaki napis umieścić na zawieszce, ale z braku pomysłu umieściłam tam nasze imiona. Bransoletka jest skromna, ale przez to śliczna. Lubię takie rzeczy i z wielką chęcią je noszę, choć rzadko noszę biżuterię, ale do tej bransoletki się bardzo przywiązałam :) .


Niedługo się zbliża dzień matki, dzień ojca, dzień dziecka - na pewno każdy znajdzie coś wyjątkowego dla bliskich osób. 

Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger