Pomysł na urodziny dla Niego, czyli randka na strzelnicy.

Pomysł na urodziny dla Niego, czyli randka na strzelnicy.

Nie wiem jak Wy, ale kupić coś mojemu facetowi to zmora. Albo wszystko ma, albo nie potrzebuje. 
Dałam sobie spokój z typowymi prezentami typu skarpetki czy koszula. Stwierdziłam, że żyje się tylko raz i warto czasem zaszaleć. 

Może to być wspólne wyjście na basen czy też do kina, ale ja lubię ryzyko i adrenalinę, więc wymyśliłam wizytę na strzelnicy.

Sama, gdy chodziłam do technikum często uczęszczałam na strzelnicę i był to świetny pomysł na spędzenie czasu. Nawet między szkołami były zawody w strzelaniu, choć ja osobiście się na to nie pisałam, bo nie lubiłam się zwalniać z zajęć, a dość często były te zawody, więc chodziłam tylko rekreacyjnie.

Asy strzelectwa (http://asy-strzelectwa.pl/) to firma, którą tworzą trenerzy, instruktorzy i zawodnicy. Nasza oferta oparta jest na wiedzy i wieloletnim doświadczeniu naszej kadry. 

Oferta skierowana jest do każdego, kto chciałby zacząć swoją przygodę ze strzelectwem. Bez względu na wiek czy płeć. Strzelectwo to dyscyplina dla każdego. Jeżeli do tej pory myśleliście  inaczej to najwyższy czas złamać ten stereotyp.

Firma oferuje również wyrobienie pozwolenia na broń.



Myślę, że to będzie coś nowego, odmiennego i taka forma prezentu spodoba się niejednemu mężczyźnie.

sammydress , recenzja

sammydress , recenzja

Paczka przyszła mi niekompletna, ale opiekunka naciska na recenzję. Większość mi przyszła, ale sukienka i breloczek dla koleżanki mi nie przyszło. Pozostaje czekać.

Dziś opiszę Wam 3 produkty, które zamawiałam i doszły.
Będzie to torebka, zegarek i dla koleżanki bluzka dla dziecka. 




Przepiękna różowa torebka. W sam raz na wiosnę. Pomieści drobne bibeloty typu komórka, porftel, chusteczki, pomadka ;)

Z racji tego, że nie ma już torebek wskoczy Wam na torebki ogólnie.





Bluza jeszcze za duża na synka koleżanki, ale mówiła, że nie jest zła ;) 



Dla przypomnienia:




Farmavit - dla każdego coś dobrego, recenzja.

Farmavit - dla każdego coś dobrego, recenzja.

Od miesiąca testuje produkty od Farmavit. Wybrałam sobie produkty do każdej partii ciała.
Perfum, produkty do twarzy, do włosów. 
Oczywiście najwięcej czasu zajęło mi przetestowanie maseczki do włosów. 


W pierwszej kolejności chciałam opisać mikropeeling oczyszczający do twarzy, w którym się po prostu zakochałam.
Produkt mieści się w tubce o pojemności 75 ml. Tubka jest odkręcana.
Peeling jest przezroczysty o delikatnym i nie drażniącym zapachu.
Co mi się spodobało w tym produkcie? Walczę z wągrami, a przy regularnym stosowaniu zapobiega powstawanie czarnych kropek.
Mikropeeling poprawia strukturę skóry i przywraca jej zdrowy wygląd.


Sposób użycia:

Stosować na wilgotną skórę twarzy, delikatnie masując kilka minut następnie obficie spłukać wodą.




Drugim produktem, który chce opisać to odbudowująca maska do włosów zniszczonych i wypadających.
Sam zapach nie powala na kolana, ale stosuję regularnie i mogę przyznać , że widać efekty.
Opakowanie ma pojemność 200 ml.

Działanie balsamu:
-olejek z jojoby ,ze słodkich migdałów i z oliwki natychmiastowo wygładza powierzchnię włosów na całej długości ,idealnie odżywia ,nawilża nadając im naturalny połysk
-proteiny z ziarna pszenicy działają odbudowująco na strukturę zniszczonych włosów,skuteczne przy rozdwajających się końcówkach
-zielona glinka ,skrzyp polny,krzem zapobiega wypadaniu włosów , działa wzmacniająco na włosy i cebulki włosowe zapobiegając zestarzeniu się ich i dodając im objetości,pobudza i regeneruje skórę głowy,pomaga na szybki racjonalny odrost.
łopian ,pokrzywa wzmacnia naczynka krwionośne i pobudza układ krążenia,działa odtłuszczająco
-olejek z Ylang-Ylang,gerbera,lawendy,kopru,cytryny i anyżu odżywia ,ochrania nawilża włos od wewnątrz do zewnątrz,zdecydowanie poprawia ich kondycję nadając im miękkość i połysk.




Następny produkt to krem normalizujący do cery tłustej.
Krem przepięknie pachnie, jest delikatny i łatwo się wchłania. 




Ostatni produkt, który przetestowała to woda perfumowana orientalno-kwiatowa.
Pojemność to 100 ml. Zapach wietrzeje po jakiś 2-3h. Mojemu chłopakowi bardzo spodobał się ten zapach jak mu pokazałam. 





Strona główna | Facebook
Klinika Le Spa, zrób coś dla siebie.

Klinika Le Spa, zrób coś dla siebie.

Żadna z nas nie jest idealna. Która z nas nie marzyła o poprawieniu biustu, ust, nosa czy czegokolwiek innego. 
Gabinet SPA to coś o czym marzy każda. 



"Le Spa to miejsce łączące medycynę estetyczną, gabinet kosmetyczny oraz salon masażu, wymarzone dla tych,
którzy zawsze pragną czuć się świetnie w swojej skórze. Goście Le Spa docenią kameralny nastrój klimatycznych
wnętrz i bogatą ofertę zabiegów, precyzyjnie dobranych w oparciu o światowe osiągnięcia kosmetologii
i medycyny piękna."


Klinika Le Spa (www.lespa.pl)mieści się w Warszawie. Dla niektórych może to być daleko, ale jeśli ja bym się zdecydowała na taki zabieg to wybrałabym profesjonalny salon, w którym odnalazłabym spokój, renomę czy profesjonalną pomoc. 


Zabiegów jest mnóstwo, oferta jest obszerna. Każda znajdzie interesującą ofertę dla siebie.


Ja bym z chęcią wypróbowała masaż ! Żyjemy w biegu, praca, dom, dzieci, że zapominamy o sobie. Warto czasem zrobić coś dla siebie, zatrzymać się na chwilę. 

Każda z nas jest piękna, ale każda też ma wady, które by chciała poprawić. 
Klinika Le Spa gwarantuje zadowolenie klientów.


To też dobra okazja, aby wykupić Mamie w prezencie wizytę w takiej klinice.
Gdybym mogła się wybrać do takiej kliniki to oprócz masażu wybrałabym oczyszczanie twarzy. 



Gwiazdy takie jak Agnieszka Więdłocha, Martyna Krupińska czy Maja Bohosiewicz również korzystają z zabiegów oferowanych przez tę klinikę. 

Fotoksiążka od Saal-Digital , recenzja.

Fotoksiążka od Saal-Digital , recenzja.

Przeglądając facebooka natknęłam się na reklamę Saal-Digital. Poszukiwali osób do przetestowania foto-książki. Chwilę pomyślałam czy w ogóle chcę się za to zabierać, ale stwierdziłam, że to będzie bardzo fajna pamiątka, ponieważ zrobiłam zbiór zdjęć mojego dziecka.


Zgłoszenie wypełniłam za pomocą facebooka, a cała reszta procedury była za pomocą e-maila. Nawet nie przypuszczałam, że uda mi się dostać do przetestowania. 
Wszystkie szczegóły współpracy dostałam na mejla, łącznie z wymogami i na jaką kwotę. 
Kwotę do wykorzystania miałam na 200 zł .

Oczywiście od razu zabrałam się do pracy. W pierwszej kolejności musiałam ściągnąć na komputer aplikację, w której tworzy się foto-książkę.


Tworzenie takiej książki to była fajna zabawa. Choć mam tak dużo zdjęć córeczki, że nie mogłam się zdecydować, które chce zdjęcia. Dlatego spędziłam nad tym około godziny wybierając zdjęcia i umieszczając je w aplikacji.

Kiedy już stworzyłam foto-książkę pozostało ją "przesłać", zapłacić (miałam bon) i czekać na przesyłkę.


Wszystko co dotyczyło paczki dostawałam na e-maila.
Moja foto-książka składa się z 10 stron, strony wewnętrzne są błyszczące, a same kartki są grube. Książka jest porządnie wykonana i jest to piękna pamiątka na długie lata.

Samo czekanie na przesyłkę nie trwało długo. Byłam zaskoczona ekspresowym dotarciem paczki do mojego domu.




Z całości jestem bardzo zadowolona. Samo poruszanie się po aplikacji jest bardzo łatwe, chociaż obawiałam się, że będzie skomplikowane, ale wcale takie nie było. 



@saal.digital.polska
#saaldigitalpolska

Warto śledzić stronę na facebooku , ponieważ co jakiś czas pojawia się informacja o to, że szukają osób do przetestowania. Ostatnio się natknęłam, że szukają do przetestowania obrazu. Ja niestety nie miałabym gdzie takiego obrazu powiesić, więc póki co się nie zgłaszam, ale warto. :) 
Zaczynamy testowanie z LASHVOLUTION

Zaczynamy testowanie z LASHVOLUTION

Dostałam do przetestowania serum do rzęs od LashVolution. 
Kilka dni się zastanawiałam czy podjąć współpracę czy też nie. 
Przede wszystkim zadałam sobie pytanie czy potrzebuję tego serum i czego od niego oczekuje? 


Jestem ciekawa efektu dłuższych rzęs, ale też chciałabym aby moje rzęsy były grubsze. Już od kilku dni testuje serum i czekam na efekt końcowy.

W pudełku znalazłam serum i kartonik do zmierzenia długości rzęs. 


Moje rzęsy jakieś różnej długości, ale zobaczymy ile mi urosną przez te kilka tygodni stosowania.


Znacie serum od LashVolution ? Ktoś używał? 
Za kilka tygodni wrócę z postem o efektach. Sama jestem ciekawa.


Pomysł na prezent z okazji dnia mężczyzny. mygiftdna, recenzja.

Pomysł na prezent z okazji dnia mężczyzny. mygiftdna, recenzja.

Kilka dni temu nawiązałam współpracę ze sklepem Mygiftdna . 
Długo się zastanawiałam co mam wybrać, bo chciałam kilka rzeczy, ale w końcu postawiłam na rzeczy dla mojego faceta. Dzisiaj jest 10.03 - dzień mężczyzny.
Lubię rozpieszczać swojego faceta i dawać mu prezenty.

Zdecydowałam się na portfel i kubek.


Stwierdziłam, że mojemu przyda się nowy portfel, bo jego stary wołał o pomstę do nieba. 
Sklep oferuje naprawdę szeroką gamę portfelów i na pewno każdy znajdzie dla siebie odpowiedni. 
Wzięłam z napisem "kiedyś byłem milionerem , teraz mam żonę" --> małżeństwem jeszcze nie jesteśmy, ale już niedługo ;)

Mojemu bardzo się spodobał, jedynie do czego się przyczepił to to, że nie ma zapięcia. 
Portfel jest elegancki i skórzany. 
Posiada miejsce na bilon, 2 kieszenie na banknoty, 6 miejsc na karty kredytowe, 5 kieszeni na dokumenty.




Portfel jest zapakowany w drewniane pudełko, na którym również można umieścić dedykację. 


Drugim prezentem jest kubek do picia.
Kubek bardzo mi się spodobał, widać, że jest porządnie wykonany z wysokiej jakości porcelany. 
Wybrałam ze śmiesznym napisem, aby umiliło mojemu facetowi picie kawy ;) . 




Wszystkim Panom życzę wszystkiego dobrego z okazji Waszego święta !
Ja swojego już rozpieściłam prezentami, a Wy drogie Panie? :D
Dodatki od ZAFUL, recenzja

Dodatki od ZAFUL, recenzja

Ostatnio zaszalałam na stronie Zaful i powybierałam sobie dodatki typu naszyjnik, bransoletki i torebkę. Nawet wzięłam dwie rzeczy dla przyjaciółki.

Póki co tylko z tego zamówienia nie przyszła mi torebka, a czekam na nią, bo ponoć jest piękna.


Rzadko noszę biżuterię, ale na ten rok mam kilka ważnych imprez i pomyślałam, że takie dodatki ubarwią mój strój no i mnie. 


Tak jak pisałam wcześniej brakuje mi tylko torebki, bo podzielili na dwie paczki. 

Wzięłam sobie brushegg, ponieważ moje stare jajeczko woła o pomstę do nieba. 




Bardzo podobają mi się kolory. U mnie na pierwszy ogień poszła niebieska. Myślę, że te cztery starczą mi na długi czas. Chociaż marzy mi się jeszcze w kształcie serca. 

Naszyjnik w kształcie motylka jest bardzo delikatny. Świetnie się prezentuje i póki co nadaje się do użytku, bo wiadomo, że różnie bywa z tymi naszyjnikami z Chin ;) 




Moja ulubiona bransoletka. Ładna jest, ale niestety córka mi ją popsuła :( . Da radę ją naprawić, ale sama sobie nie poradzę, więc czekam aż mój mężczyzna mi ją naprawi (tak, wiem facetom nie trzeba co pół roku przypominać, że mają coś zrobić :D ).





 Nie wiem czego się spodziewałam po tej bransoletce, ale mi się ją niewygodnie nosi mimo, że prezentuje się całkiem ładnie, ale może się jeszcze do niej przekonam.



Kolczyki wzięłam dla przyjaciółki. 
Jej zdanie na temat kolczyków: "Kolczyki jak chińszczyzna. Kiepsko wykonane z kiepskich materiałów. Plastikowe kamyczki krzywo przyklejone. Uszy bolą od noszenia. Ale jak ktoś się nie przygląda to uzna je za całkiem zacne"




Wszystkie linki ;) 

  KLIK | KLIK | KLIK | KLIK | KLIK 



TianDe - peeling cytrynowy & maseczka jagodowa , recenzja

TianDe - peeling cytrynowy & maseczka jagodowa , recenzja

W testowaniu kosmetyków lubię to, że nigdy nie wiem co mogę przetestować. Wiadomo, że każda z nas jest inna, ma inny typ urody, inne problemy z cerą. 

W lutym dostałam wiadomość od Pani Moniki czy nie mam ochoty przetestować kosmetyków firmy TianDe. Nie znam, kojarzy ktoś?

Kilka słów o firmie...

TianDe jest marką chińską, produkującą kosmetyki naturalne. Cytując z ich polskiej strony: "Produkty Tiande  to kolekcja wysokiej jakości kosmetyków i produktów zdrowotnych, opracowana na podstawie starożytnych receptur medycyny Wschodu i najnowszych badań naukowców."

 Pierwszy raz słyszałam o tej firmie i oczywiście byłam ciekawa jaki asortyment posiada. Mnóstwo. Produkty do twarzy (maseczki, peelingi czy kremy), odżywki, szampony...do wyboru do koloru.

Ja byłam zainteresowana produktami do twarzy. Wybrałam sobie peeling cytrynowy i maseczkę jagodową.


W pierwszej kolejności zabrałam się za przetestowanie peelingu, bo na maseczkę trzeba mieć czas (to ten czas kiedy dziecko wcześnie pójdzie spać i spokojnie mogę sobie trzymać maseczkę na twarzy nie bojąc się, że dziecko będzie przede mną uciekać xD ) . 

Opakowanie proste, ale przyciąga uwagę. Cytryna na opakowaniu wskazuje zapach. Wybrałam cytrynowy, chociaż byłam ciekawa jeszcze jabłkowego. 


Po otworzeniu czuć piękny zapach cytryny, dla tych co lubią ;) , żałujcie, że nie możecie go teraz poczuć. Pierwsza próba peelingu się nie udała, ponieważ miałam lekko zwilżoną twarz i ten peeling mi dosłownie spływał.

No, ale ja łatwo się nie poddaje i już druga próba była lepsza. Wysmarowałam sobie twarz, tylko halo - czemu nie czuć , że to peeling i gdzie ma ziarenka? No tak, bo to peeling enzymatyczny.

A czym jest peeling enzymatyczny i jakie osoby mogą je stosować? 

Peeling twarzy to zabieg złuszczania naskórka za pomocą peelingu do twarzy zawierającego enzymy roślinne. Peeling enzymatyczny jest bardzo delikatny i szczególnie poleca się go do cery naczynkowej, wrażliwej i suchej, bo nie zawiera drobinek ścierających i nie powoduje mechanicznych podrażnień skóry, a złuszczanie martwych warstw naskórka następuje poprzez wpływ enzymów roślinnych na rozpuszczenie warstwy rogowej naskórka.



Jak widać peeling jest przezroczysty. Nakładając można rozkoszować się zapachem cytryny. Peeling jest delikatny. Świetny efekt otrzymałam kiedy w pierwszej kolejności użyłam peelingu enzymatycznego, a następnie peelingu drobnoziarnistego. Efekt można było zobaczyć w postaci ruloników zdartej skóry i co najważniejsze - cieszę się gładką buzią. Dla mnie rewelacja! 

Nigdy nie miałam styczności z peelingiem enzymatycznym , więc zaskoczeniem była dla mnie konsystencja, jest bardzo delikatna i ma postać żelu.

Sposób użycia:

Nanieść niewielką ilość peelingu na skórę, masować kolistymi ruchami przez 1-2 minuty, następnie spłukać ciepłą wodą. 

Uwaga: 
W przypadku kontaktu peelingu z oczami natychmiast przemyć wodą.

Drugim produktem jest maseczka jagodowa. Uwielbiam wszelkie maseczki, więc, gdy tylko udało mi się uśpić córkę zabrałam się za testowanie. Opakowanie jest ładne i nie miałam problemów z otworzeniem maseczki.


Takie opakowanie starczyło mi na dwa zabiegi. 
Co mnie zaskoczyło po otworzeniu? Maseczka ma kolor ... niebieski ! Wyglądałam jak Smerf :D . Zapach pozostaje wiele do życzenia, ponieważ ja chyba nie wiem jak pachnie jagoda, ale dla mnie zapach był chemiczny - chociaż nie przeszkadzał w użytkowaniu, bo zapach nie był drażniący to lubię jak coś ładnie pachnie. 


Maska długotrwale nawilża i odżywia skórę dzięki alantoinie i ekstraktom roślinnym.
Ja trzymałam maseczkę około 10 minut. Trochę ciężko mi było ją zmyć z twarzy, ale sobie poradziłam. Skóra na twarzy ewidentnie była nawilżona. 
Już po drugim zabiegu zauważyłam, że skóra stała się jędrna i matowa. 

Jestem bardzo zadowolona z tego zestawu kosmetyków. Chętnie bym przetestowała inną maskę, ale pod względem zapachowym. 



Poprzez stronę można zamawiać produkty i możliwe są zakupy o 35% taniej. 
To świetna okazja, aby zapoznać się z tą marką kosmetyków. 
Coś czuję, że niedługo będzie o niej głośno. 

A Wy znacie TianDe? 


Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger