socjologia = stres

socjologia = stres

Za ten stres z tej socjologii to powinnam mieć 5.0, a nie 3.5 :D, ale zaliczone ! Ufff . Nie mam warunku i mogę spokojnie się dalej przygotowywać do obrony w czerwcu, a mam co robić:
1. poprawki związane z pracą licencjacką
2. przygotowywanie pytań do obrony
3. + nauka na bieżąco , by zdać ostatni semestr :D

Przyszła mi dzisiaj paczka od Musteli, bo się załapałam na ich stronie do testowania kremu na odparzenia . Jeszcze czekam na kilka paczek :) .
Będę miała co testować. We Wrocławiu w biedronce wszyscy wykupili te organizery, a pojechałam do siebie do biedronki i były wszystkie 4 rodzaje i tego tyle było, że aż sama w szoku byłam :D, ale zadowolona jestem i już w łazience leży tylko czeka na zapełnienie (brak czasu chwilowo). Jak ogarnę to wszystko to się pochwalę :D .


A córcia będzie testerką owego kremu . Zobaczymy jak się sprawdzi ! 

załamanie nerwowe.

załamanie nerwowe.

Ten weekend , a raczej dzień wczorajszy (sobota) to jedna wielka porażka. Miałam ostatni termin poprawy z socjologii i ... nie zaliczyłam ! No żesz.... uczyłam się , ba - nawet znałam odpowiedzi do kilku pytań , to nie wystarczyło. Nie zdałam , a razem ze mną pół roku ; / - to jedyny fakt, który mnie pociesza, że nie siedzę w tym sama.
Nie dość, że teraz muszę płacić to jeszcze będziemy przypisani do innego profesora, i na nowo się będę musiała uczyć, bo z tego co znajomi mówili to u niego egzamin wygląda tak, że są 3 pytania - dwa opisowe i jedno zadanie - pojęcie do wyjaśnienia.
Chyba już nic nie może być gorsze od tego durnego testu wielokrotnego wyboru i głupi system oceniania . Normalnie mam tak ciśnienie podniesione, że już mi się o tym nie chce mówić .

A plusy tego weekendu ? Mega promocje we wszystkich drogeriach !! Zaopatrzyłam się w kilka rzeczy :). Chciałam kupić w biedronce ten słynny organizer na kosmetyki, ale się już nie załapałam - wszystko wykupione. Zaraz jadę do biedronki u siebie (bo i tak jadę po pieluchy dla córki) to może coś tam się uchwało jeszcze .



A Wam jak minął weekend ? Co robiliście ?? :)
Marion - spray regenerujący włosy

Marion - spray regenerujący włosy

Od producenta:
Zanieczyszczone powietrze, stres mogą powodować utratę koloru i matowienie Twoich włosów, dlatego Nature therapy stworzona została, aby przywrócić włosom blask, siłę i elastyczność. Spray o świeżym zapachu malin regeneruje włosy od wewnątrz i wygładza.



Kupiłam go dość dawno temu ze względu na cenę . Kosztował nie całe 8 zł. Pierwsze co mnie urzekło to zapach - i chyba głównie dlatego go stosowałam, bo utrzymywał się na włosach.
Używałam go na suche włosy. Fajnie działa, odżywia i ułatwia rozczesywanie włosów i ich nie obciąża. Jest bardzo wydajna. Na pewno, gdy zobaczę ten produkt gdzieś na półce z chęcią sięgnę po raz drugi.

Zalety:
- cena
- zapach
- odżywia
- ułatwia rozczesywanie
- wydajność
- nie obciąża włosów

Wady:
- brak

Trzeba też pamiętać, że każda osoba ma inne włosy.  Dla mnie spisał się rewelacyjnie, a dla kogoś innego produkt może wylądować w koszu. Jak widać już mi się kończy - zostały ostatnie psiknięcia :D




pieluszki - TOUJOURS recenzja

pieluszki - TOUJOURS recenzja

Dzięki stronie TestMeToo miałam okazję przetestować pieluszki firmy Toujours (pisałam o tym TU), które można nabyć w sklepie Lidl .

Testowałam je dość długo razem z pieluchami, które używam na co dzień - DADA !

Na pierwszy rzut oka wydawały się ciekawe, ale jak zaczęłam im się bardziej przyglądać, wąchać, dotykać  - zmieniłam zdanie.






Zalety:
- cienkie
- cena (około 28 zł - cena zbliżona do DADY)
- swoboda ruchu
- odparzeń nie zauważyłam także pieluchy pod tym względem na + 
- nie podrażniają skóry 

Wady:
- śmierdzą
- za krótkie rzepy
- przeciekają - mój ukochany założył TOUJOURS na noc , rano miał wrażenie, że pielucha sama się zsunie pod ciężarem niespodzianek, które nasza córka zrobiła przez noc ;) . Używam ich tylko na dzień gdzie spokojnie mogę szybko zareagować i zmienić pieluchę
- dziwnie się układają 

Czy kupiłabym je ? I tak i nie. Jeśli nie miałabym wyboru to te są jak najbardziej na plus. Najgorsze pieluchy jakie dotąd testowałam to były Bambino. Jesteśmy całym sercem oddane pieluchom z biedronki - DADA :). Jak pisałam wcześniej - Toujours używam na dzień i spełniają swoją funkcję.

Moja ocena: 7/10 
"nauka"

"nauka"

Z racji tego, że jestem Mamą uczę się po nocach - w dzień nawet nie dałabym się rady skupić.
No, ale wydaję mi się, że sposoby nauki się nie zmieniły i każdy kto nie lubi się uczyć ma takie same przeżycia jak ja :D.

Gdy wiecie, że musicie się uczyć na ważny egzamin to też macie wrażenie, że nagle wszystko dookoła jest interesujące? Nagle musicie posprzątać, albo coś przejrzeć :D ?
Jestem na ostatnim roku studiów. Został mi jeden egzamin z poprzedniego semestru - socjologia (pisałam o tym wcześniej). Po co mi socjologia na logistyce? Niech będzie !

W każdym razie robię 100 innych rzeczy dookoła byle się nie uczyć . :D
Nawet ciekawe wydaje się bawienie się myszką od komputera byleby nie sięgnąć po notatki . Mam ponad 8 wykładów do ogarnięcia ; (( .

Na razie czekam aż moja pociecha zaśnie, żebym w spokoju mogła się "pouczyć". Wtedy trzeba wyłączyć fejsa, bloga i wszystkie inne portale :P , bo nauka z włączonym facebookiem się nie liczy  - a może liczy ?

Życzcie mi powodzenia, bo chęci brak. A jeszcze muszę poprawić pracę licencjacką i opracować pytania do obrony - a się muszę męczyć z przedmiotem, który mi się nigdy nie przyda.
W sumie historia, wos, muzyka też mi się nie przydały, ale musiałam przez nie przebrnąć . Wstyd pisać, ale do dzisiaj nie umiem nut :( .

A może poćwiczę? W szafkach posprzątam? Albo zrobię porządki na dysku ? :D


nowe testowania - nestle&nivea

nowe testowania - nestle&nivea

W przeciągu dwóch dni dostałam informację na e-maila, że dostałam się do testowania kaszki bezglutenowej z firmą Nestle  (no - moja córka będzie testerką) , a także kosmetyki firmy Nivea. A będzie to szampon i odżywka :) . Już nie mogę się doczekać paczuszek.

A Wy jak tam ?? Ktoś się dostał do jakiegoś testowania ?! 



Czas.

Czas.

Też macie wrażenie, że czas Wam przecieka między palcami ? Lgnie szybko, do przodu, nieustannie.
Ja zauważyłam to na pierwszym roku studiów, bo ... zaszłam w ciążę.
I rok minął mi w mgnieniu, oka. Było kilka czynników:
1) nowa szkoła, nowi ludzie
2) z obserwacji i własnego doświadczenia zauważyłam, że pierwszy rok leci najszybciej, drugi się ciągnie, a trzeci też w miarę szybko, bo zazwyczaj ostatni rok się kończy egzaminami.

I tak było właśnie w moim przypadku.
Na pierwszym roku zaszłam w ciążę, studiuje weekendowo , więc dojeżdżam co dwa tygodnie do Wrocławia.


Na pierwszym roku też się bardziej przykładałam do nauki. Zawsze byłam noga z matmy, a na studiach poradziłam sobie w miarę dobrze, a miałam jakieś macierze i inne rzeczy, z którymi nigdy nie miałam styczności !! Także jak ktoś się zmaga z matmą na studiach to warto ściągnąć sobie wykłady z Etrapez - uratowało mi "życie" na studiach !! :D 

A potem urodziło się moje maleństwo i bądź co bądź jeśli chodzi o czas studiów - to drugi rok leciał mi wolno, ale spędzając czas z córką leciał bardzo szybko. I takim sposobem znalazłam się na III roku . Pisanie pracy licencjackiej (napisałam przez wakacje teraz poprawki nanoszę), dużo nauki , opracowywanie pytań do obrony. Jest co robić !! 
Jeszcze przy okazji uczę się sama dla siebie hiszpańskiego. Dosyć topornie mi to idzie ze względu, że nie wiem jak się składa zdania. O ile się nauczę słówek, gramatyki to ciężko mi stworzyć zdanie - nie ma to jednak jak nauczyciel wytłumaczy, ale dla chcącego nic trudnego ;D



I jak do czerwca dożyję bez żadnych niespodzianek to w czerwcu obrona i żegnaj szkoło. Magisterki na razie nie planuję. Może za kilka lat - albo wcale. :P

Nie wiedzieć kiedy ten czas przeleciał - jeszcze wczoraj sama się bawiłam lalkami, a teraz sama się bawię z moją córką . Dlatego trzeba korzystać z każdej szansy, które dało nam życie. Żyć i nie bać się. Ja żałuję kilku rzeczy, których zrobiłam/nie zrobiłam , ale się uczę , każdego dnia . I jest coraz lepiej :) .
Tutti Frutti - cukrowy peeling do ciała `wiśnia i porzeczka`

Tutti Frutti - cukrowy peeling do ciała `wiśnia i porzeczka`

Od producenta: Cukrowy peeling do ciała o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych i aromatycznym zapachu dojrzałej wiśni i orzeźwiającej porzeczki. Cukrowy peeling doskonale myje, regeneruje i pielęgnuje ciało. Dzięki zawartości masła Karite i witaminy E głęboko nawilża, odżywia i ujędrnia skórę, sprawiając że staje się zachwycająco miękka i delikatna. Naturalne kryształki cukru, zanurzone w odżywczym olejku, usuwają martwy naskórek oraz wygładzają i delikatnie natłuszczają ciało, dzięki czemu nie jest konieczne używanie balsamu. Dodatkowo, orzeźwiający, delikatnie cierpki zapach soczystych owoców rozpieszcza zmysły i pozwala ulecieć w świat marzeń.


Uwielbiam ten peeling. Już przy otwarciu opakowania czuć piękny zapach . U mnie ten produkt sprawdził się bardzo dobrze. Skóra pozostaje gładka, zapach się utrzymuje na ciele. Doskonale zdziera martwy naskórek. Używam go raz w tygodniu. 

Zalety:
- zapach
- szeroko dostępny
- gładka skóra
- konsystencja
- tani
- grubo ziarnisty 

Wady:
- mało wydajny
- duże, ciężkie opakowanie




córka - Oliwia

córka - Oliwia

Zawsze planowałam dziecko koło 30-stki . Najpierw studia, praca, dom . Życie trochę mnie zaskoczyło i obdarowało cudowną córką, którą kocham nad życie.
Ciąża przebiegała prawidłowo - zero dolegliwości - prócz zgagi, ale dało się znieść i miałam swoje patenty ; ), ale ogólnie ciąża rozwijała się prawidłowo i książkowo.

Urodziłam córcię w niespełna 15 minut . Nie powiem, że to było jakieś cudowne uczucie - poród . Miałam ochotę kogoś wtedy zabić :P . Skurcze pamiętam do dziś - obalam stereotyp, że jak się ma dziecko w ramionach to się zapomina cały ból - nie, nie zapomina.
Mój mężczyzna był wtedy ze mną i pamiętam jego spojrzenie , gdy wziął córkę w ramiona po raz pierwszy :).


Z pewnością mogę powiedzieć, że czas szybko leci. Pamiętam jak wróciłam z tą moją kruszynką do domu, a teraz Oliwia ma już 17 miesięcy - biega, skacze, chodzi, mówi po swojemu, nawet umie włączyć TV :o !! A co ja robiłam w wieku prawie 2 lat? Aaa tak, jadłam piasek ; ) .


Potem zostaliśmy wystawieni na próbę. Lekarze, szpitale, obserwacje. Okazało się, że nasza córcia ma dwa naczyniaki. Na buźce był nawet mały - sam by zaniknął z czasem, ale na klatce piersiowej miała duży, twardy i wymagał leczenia. Oczywiście to była nasza decyzja , bo leki, które miałaby przyjmować spowalniałoby jej pracę serduszka . 
I tak zdecydowaliśmy, że poddamy ją leczeniu. Byłam z nią kilka dni w szpitalu w Poznaniu, gdzie miała badania, była podłączona do różnych sprzętów, badali ją, obserwowali, podawali leki by sprawdzić jak na nie reaguje. 

Poznałam kilku spoko ludzi ; ), z którymi mam kontakt facebookowy do dzisiaj hehe :D . 
Mijały tygodnie, miesiące ...
Oliwia zaczęła uczyć się raczkować, chodzić, siedzieć. <3 Piękny widok dla każdej Mamy móc obserwować postępy swojego dziecka.


Moje marzenie się spełniło :* . Chciałabym mieć jeszcze jedną dzidzię, ale wiem, że psychicznie na razie nie dałabym rady, bo jeśli ktoś myśli, że to takie fajne, bo się np. siedzi całymi dniami w domu i rzekomo nic nie robi - to jest w błędzie. 
Dziś moja córka dała popis - poszła spać o 3.00 w nocy :D !! Sprzątanie, gotowanie, pranie, zajmowanie się dzieckiem, spacery , STUDIA - które już kończę - także mam co robić , ale jestem z tego dumna ! <3 

Kocham moją córcię, ale naprawdę fajnie byłoby móc od niej odpocząć chociaż jedną dobę. Nawet jak wyjeżdżam na studia - bez Niej to nie idzie odpocząć, bo pobudka po 6.00 i siedzenie w szkole do samego wieczora ! 
No, ale trzymam się nadziei, że jak pójdzie do przedszkola/szkoły to trochę odpocznę, bo się będzie umiała zająć sobą - choć kilka osób mnie wyprowadziło z błędu hehe, ale dalej będę żyła tymi złudnymi nadziejami :D 


Warto dążyć do marzeń ,celów. Nie ważne czy one są duże czy małe. Warto spróbować, bo potem można żałować, że się właśnie nie spróbowało !! Moim marzeniem było mieć dom, rodzinę, cudownego mężczyznę  - mam to wszystko i jestem wielką szczęściarą choć czasem zapominam tego docenić ;( , ale człowiek uczy się całe życie ! 

Miłego weekendu ! :* 





piątek - słodkości

piątek - słodkości

Cześć wszystkim !!

Już piątek, jakieś plany na weekend ?? To mój pierwszy wolny weekend od studiów . Chciałabym móc napisać, że można odpocząć, ale niestety...
Strasznie się wszystkim martwię i stresuję przez co pochłaniam niewyobrażalne ilości jedzenia ; (
Coraz bliżej czerwca - bliżej obrony. Niby pracę licencjacką mam napisaną, ale mam trochę poprawek. Siedzę nocami , wszystko nadrabiam. Nie dość, że pracę trzeba poprawiać to jeszcze opracować 30 pytań na obronę - a jeszcze się tego naucz ! Strasznie się tym wszystkim stresuję :( .

Jakieś rady na stres ?? 

Ja sobie umiliłam wieczór bombonierką, ale jest tak mega słodka, że po 5 czekoladkach odpadłam i mam dość haha :D 
Teraz słucham Maroon 5 - uwielbiam ich tak swoją drogą ;D . 

Do tego nie dość, że ostatni rok na studiach to ja się męczę z ... socjologią . Serio, po co mi na logistyce socjologia ?? Nie dość, że to przedmiot dodatkowy to 3/4 roku uwaliło ; / . 

Miłego weekendu kochani :* 


PS Jak ktoś ma Instagram to podajcie loginy to dodam :D 

Krem do rąk - Garnier

Krem do rąk - Garnier

Jeden z lepszych kremów do rąk jaki miałam. Dostałam od mojego faceta pod choinkę ; )

Opis producenta: Regeneruje i odżywia zniszczoną skórę dłoni. Zawiera alantoinę, znaną ze swych właściwości regenerujących, glicerynę, która chroni ręce oraz czynnik filtrujący, który zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry dłoni. 



W okresie zimowym mam problem z przesuszaniem skóry na dłoniach. Żaden krem nie dawał mi takiego efektu jak właśnie ten - z Garniera. Krem jest bardzo wydajny, praktyczny, mam go zawsze w torebce.



Plusy:
- nawilża
- wygładza
- konsystencja - naprawdę niewielka ilość wystarczy by mieć wysmarowane obie dłonie
- nie uczula
- dobrze się wchłania
- cena
- dostępność
- świetnie się sprawdza również do pielęgnacji stóp
- kolor - pudrowy róż :D 

Wady:
- ewentualnie może to być zakrętka, zatrzask byłby wygodniejszy, ale nie ma to związku z działaniem kremu, więc taka drobna uwaga, która nie zmienia oceny ;) . 


Góralki- paczka

Góralki- paczka

Dziś przyszedł kurier z moją paczką z wygranej, o której pisałam TU !



Paczka była dobrze oznakowana i bardzo dobrze zapakowana. :) 

W środku znajduje się kubek, czekolada do picia i góralek czekoladowy (edycja limitowana) :D . 


Są jeszcze dwa etapy konkursu, więc można dalej brać udział !! Może się komuś poszczęści.

---> GÓRALKI (klik)
Klub L'oreal Paris

Klub L'oreal Paris

Witam !!
Jeśli któraś z Was jest zainteresowana dołączeniem do klubu to proszę podać e-maila. Wyślę zaproszenie. Możecie podać pod postem albo wysłać prywatną wiadomość --> kontakt po prawej stronie. :)

#jestemtegowarta !!



Produkty dla dzieci ZIAJA

Produkty dla dzieci ZIAJA

Odkąd mam dziecko zaczęłam się bardziej interesować kosmetykami i ich składem.
Na początku, gdy urodziła mi się córka kąpałam ją w emolientach. Potem przeszłam na Nivea Baby, a teraz całym sercem jestem oddana produktom Ziaja.

Pierwszy raz miałam styczność z tymi produktami jak córka zaczęła mieć ciemieniuchę. Oczywiście najpierw wzięłam się za stare sposoby , czyli godzinę przed kąpielą oliwkowałam główkę, nakładam bawełnianą czapeczkę, myłam główkę i później wyczesywałam . Ileż ja się wtedy natrudziłam, a to nie przynosiło żadnych rezultatów. Pomyślałam - idziemy do apteki. Miły pan, który tam pracuje zaproponował olejek z ZIAJI na ciemieniuchę.
Okazało się strzałem w 10 !


Używałyśmy olejku niespełna miesiąc . Włosy były mięciutkie , pachnące i przede wszystkim pozbyłyśmy się problemu zwanym ciemieniuchą. Córka za 6 dni będzie miała 17 miesięcy i ani widu ani słychu , bo ciemieniucha może "wracać" . Jeden z lepszych produktów, które miałyśmy. Naprawdę warto się w niego zaopatrzyć.

Potem pomyślałam, czemu by nie przestać :D i tak do naszego grona kosmetyków z ZIAJI dołączyły również:


Szampon pięknie pachnie, ładnie się pieni. Nie podrażnia oczu. Butelka starczy na długo, bo myjąc włosy dziecku dużo szamponu nie nakładam. 

Potem dokupiłam jeszcze mydło do kąpieli, który był kolejnym strzałem w 10. 


Produkt jest pół-płynny. Łatwo się rozprowadza po ciele i łatwo się go spłukuje. Zauważyłam, że skóra mojego dziecka jest miękka i nie jest podrażniona (jak po niektórych kosmetykach , których używałyśmy).

A Wy jakich produktów dla dzieci używałyście albo nadal używacie? :)


testmetoo - pieluchy toujours

testmetoo - pieluchy toujours

No i znowu mnie zaskoczył kurier. Najpierw przyniósł kosmetyki DOVE z wygranej w konkursie, a teraz pieluchy(o tym pisałam tu (klik)) ze strony testmetoo (klik) . Aż miło się robi hehe . Pozdrawiam wszystkich. Ktoś jeszcze się dostał do testowania tych pieluch ??




kosmetyki DOVE - wygrana

kosmetyki DOVE - wygrana

A dzisiaj doszła do mnie moja wygrana z grudniowego konkursu ze strony babyboom (klik).
Dostałam piękny zestaw kosmetyków DOVE.
A co było w paczce?

- balsam do ciała
- dezodorant
- szampon do włosów
- żel pod prysznic

Kosmetyki są pięknie zapakowane w ozdobne kartonowe pudełko.
Ostatnio w swojej łazience posiadam dość sporo kosmetyków DOVE  - trochę mi się kolekcja powiększyła :D . Także będę miała co testować i recenzja niebawem.







nivea,vaseline,pantene

nivea,vaseline,pantene

Z góry przepraszam za jakość zdjęć , ale nie potrafię inaczej. Bez lampy błyskowej źle, bo nic nie widać, z lampą jeszcze gorzej, bo potem wychodzi całe zdjęcie białe. Te są pod jakiś dziwnym kątem robione, by w ogóle było widać co testuje, ale spokojnie - może kiedyś dojdę do tego jak robić perfekcyjne zdjęcia :D .

A tymczasem zapraszam do czytania, bo testowałam produkt Nivea, Vaseline i Pantene .


1) masełko do ust malinowe - Nivea

Jestem tym produktem oczarowana. Wybór w sklepie ogromny, ale zaczęłam od testowania malinowego.
a) opakowanie- jest metalowe o średnicy 6 cm pokryte emalią z każdej strony. Jedyny minus to sposób aplikacji na usta - trzeba nabrać palcem. Opakowanie jest małe, poręczne i zmieści się do każdej torebki czy kosmetyczki.
b) konsystencja- dobrze się nakłada i rozsmarowuje na ustach.
c) wydajność- masełko jest bardzo wydajne. Nie używam go codziennie, więc powinien starczyć na kilka miesięcy. No chyba, że zgubię, bo też posiadam takie umiejętności ; )
d) zapach- każdy pięknie pachnie, bo miałam okazję "obwąchać" każdy z nich - jak dla mnie najbardziej przypadł mi do gustu kokos i jagodowy.
e) cena- koszt około 10 zł. Nie długo w biedronce ma być promocja na te masełka i mają być po 6,99 za sztukę w dniach 8.02-17.02, więc jak ktoś chce przetestować to świetna okazja by zakupić po niższej cenie.

A Wy posiadacie masełko do ust z Nivea? Jaki jest Wasz ulubiony? A może macie jakieś inne swoje hity pielęgnacyjne do ust ? :)



2) Wazelina kosmetyczna - Vaseline

Bardzo dobra, czysta, całkowicie bezzapachowa i bezsmakowa wazelina. Ta ostatnia jeszcze szczególnie ważna przy pielęgnacji ust. Niestety nie wszystkie wazeliny, które stosowałam w przeszłości mogły się pochwalić ww. cechami. Trafiłam już na produkty niesamowicie chemiczne w zapachu i smaku, nadające się jedynie do nabłyszczania butów.
Vaseline ma przyjemną konsystencję. Używam jej do ust - nabłyszcza, chroni, przyspiesza regenerację i nawilża - ale też do posmarowania łokci.
Mam wrażenie, że dłużej się utrzymuje na ustach niż pomadka ochronna. Używana na noc zapewnia miękkie i gładkie usta w ciągu dnia. 

Zalety:
+ dostępność
+ cena (50ml około 5,60zł)
+ wydajność
+ funkcjonalność
+ neutralny zapach
+ wygodne opakowanie

Minusy:
- brak

Kosmetyk jest idealny na mrozy ! 



3) Odżywka w piance pod prysznic - Pantene

Lekka Odżywka W Piance Pod Prysznic Intensywna Regeneracja do włosów cienkich i zniszczonych. Lekka odżywka w piance Pantene Pro-V zapewnia delikatnym, cienkim włosom wszystkie niezbędne składniki odżywcze, bez efektu obciążenia. Włosy staną się łatwe do rozczesania, jedwabiście miękkie i lekkie. Formuła Lekkiej Odżywki W Piance Pantene Pro-V: Ta lekka odżywka o konsystencji pianki umożliwia równomierne rozprowadzanie, pielęgnuje i regeneruje włosy na całej długości .

Zalety:
+ lekka konsystencja
+ ładny zapach
+ włosy stają się miękkie i gładkie
+ łatwa aplikacja
+ super efekt po użyciu, moje końcówki wyglądają o niebo lepiej
+ nie podrażnia skóry głowy 

Wady:
- cena (koło 15 zł, ale teraz w rossmannie jest promocja za 10 zł) --> taka mała za około 5 zł. 
- wydajność 





Testmetoo-pieluchy toujours

Testmetoo-pieluchy toujours

W końcu się doczekałam swoich pierwszych testów na stronie Testmetoo (klik) .
A co będę testowała? Pieluchy 7-18kg, które można nabyć w Lidlu . :)
Pierwszy raz o nich słyszę,bo zbytnio zakupów w tym sklepie nie robię, a pieluch nigdy dość zwłaszcza, że moja córcia przechodzi dalej przez ząbkowanie, więc mam nadzieję, że się sprawdzą.
A tymczasem z niecierpliwością czekam na swoją pierwszą paczkę z tejże strony !! :)


recenzja - krajanki WINIARY.

recenzja - krajanki WINIARY.

Mam za sobą testowanie krajanek WINIARY ze stroną rekomenduj.to
Wszystkie krajanki porozdawane i są jeszcze w trakcie 'testów' ; ) .


Dostałam 3 opakowania x 5 sztuk

1) krajanka buraczkowa

2) krajanka ogórkowa

3) krajanka warzywna


Moim zdaniem jeśli mam wybierać spośród tych trzech wariantów to wybrałabym buraczkową, ale nie jestem ogólnie zachwycona żadną z nich.
Niestety jak dla mnie jest to najsłabszy produkt WINIARY, a testowałam wiele produktów tej firmy.

Krajanka warzywna jest dość słona i kwaskowa, ale gdy rozrzedziłam ją to była nawet zjadliwa.
Choć bez rewelacji.

Krajanka ogórkowa - porażka. Nie smakuje w ogóle ogórkami. Jest tylko kwaśne od octu. Omal cała zupa nie wylądowała w toalecie, ale próbowałam ją odratować przyprawami i domowymi ogórkami.
Otwierając opakowanie, aż mnie zemdliło. Smród był koszmarny. Przez chwilę myślałam, że mi się zepsuło. No, ale zaryzykowałam i zrobiłam .

I jak wspomniałam wcześniej dla mnie najlepszą opcją była krajanka buraczkowa .

WNIOSKI
Lepiej kupić samemu niż tracić pieniądze na to. Niby na opakowaniu napisane by nie doprawiać, ale niestety, aby było to zjadliwe musiałam doprawić po swojemu.
Myślałam, że dzięki tym krajankom zaoszczędzę trochę czasu niż gotować zupę od podstaw, ale ten okropny zapach przy otwieraniu opakowania zapamiętam na długo.
Jedynie te krajanki podratowała krajanka buraczkowa, ale to nie zmienia faktu, że sama z siebie ich na pewno nie kupię.
Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger