Szampon ułatwiający rozczesywanie włosów - BABYDREAM.

Szampon ułatwiający rozczesywanie włosów - BABYDREAM.

Tym razem pod lupę poszedł szampon z BABYDREAM ułatwiający rozczesywanie włosów.
Kupiłam go w Rossmannie za niecałe 5 zł. Opakowanie jest ładne , po boku są wytłoczone motylki. Naklejka się nie odrywa pod wpływem wilgoci.




Opakowanie ma 250 ml. Jest bardzo wydajny, bo mam go od ponad dwóch miesięcy, a głowę myję dwa razy w tygodniu. Na początku słabo się pieni, trzeba użyć dużej ilości wody. Myję głowę dwa razy + odżywka pod prysznic z PANTENE. Jako sam szampon sprawdza się kiepsko u mnie , po nim muszę umyć głowę normalnym szamponem, ale ułatwia rozczesywanie moich kręconych włosów - może się ktoś chce zamienić, najlepiej osoba z prostymi :D ? 

Szampon nie zawiera SLSów i jest bardzo delikatny. Nie polecam go osobom, które regularnie stosują produkty do stylizacji włosów. 
Szampon jest dość rzadki, jednak nie spływa między palcami - czy z włosów.

Zalety:
- nawilża
- łatwy dostęp
- cena
- ułatwia rozczesywanie w połączeniu z odżywką
- ładny zapach
- oczyszcza
- nadaje połysk
- nie uczula
- nie wysusza
- skład

Wady:
- słabo się pieni
- trzeba użyć odżywki



wyniki rozdania .

Rozdanie wygrała Monika Jurek.
Gratulacje. Napisałam e-maila w sprawie danych do wysyłki. Czekam 3 dni na odpowiedź. Jeśli do tego czasu nie dostanę odpowiedzi zostanie wylosowana inna osoba.
krem mustela - recenzja

krem mustela - recenzja

Jakiś czas temu przyszedł mi do testowania krem 123 z firmy MUSTELA - pisałam o tym TU.


Krem składa się z trzech kroków.


Krok 1: Zapobiega przy każdej zmianie pieluszki.
Krok 2: Koi od pierwszej aplikacji.
Krok 3: Regeneruje nieustannie.

Krem został klinicznie przetestowany w warunkach ekstremalnych, dzięki czemu bezpiecznie można używać go codziennie, 97% składników są podchodzenia naturalnego, brak substancji zapachowych i konserwantów gwarantują wysoką tolerancję od pierwszych dni życia.



Jestem bardzo zadowolona z możliwości przetestowania temu kremu, bo wiem, że mając drugie dziecko postawię na firmę MUSTELA i na pewno zaopatrzę się w ten produkt.
Używałam go, gdy córka miała odparzenia i sprawdził się w 100%. Po całej nocy nad ranem nie było śladu odparzeń, a stosując go regularnie nie powracają. Krem bardzo łatwo się nakłada i łatwo spłukuje czy przemywa chusteczkami mokrymi. Ma przyjemny , delikatny zapach. 

Skład:
Aqua (Water), Zinc Oxide, Caprylic/Capric Triglyceride, Coco-Caprylate/Caprate, Polyglyceryl-2-Dipolyhydroxystearate, Glycerin, Cera Alba (Beeswax), Persea Gratissima (Avocado) Oil, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Ethyl Linoleate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil Unsaponifiables, Magnesium Sulfate, Stearalkonium Hectorite, Levulinic Acid, Caprylyl Glycol, Capryloyl Glycine, Sodium Levulinate, Undecyl Dimethyl Oxazoline, Propylene Carbonate, Persea Gratissima (Avocado) Fruit Extract


Wielkanoc 2016.

Wielkanoc 2016.

W sobotę byliśmy poświęcić koszyczek. Razem z moim M. gotowaliśmy tzn. ja robiłam żurek, a on sałatkę. Do rana oglądaliśmy serial Herosi o 4.00 spać poszliśmy. Zegarki się same poprzestawiały :D. Dziś śniadanie sami jedliśmy.


Oczywiście do poświęcenia musiały być czekoladowe jajka kinder-niespodzianki :D robię tak od dziecka, a Wy co nietypowego dajecie do koszyczka? :)

Na obiad pojechaliśmy do teściowej. Moja córcia polatała sobie kilka godzin po dworze, ale z doświadczenia wiem, że dzieci nie śpią tylko się doładowują :( . Przed chwilą mi zasnęła i chciałam ją przebrać w piżamkę. Przebrałam, mleko dałam - rozbudziła się i siedzi i bajkę ogląda. To ciekawe o której teraz spać pójdzie. Na razie grzecznie siedzi - w szoku jestem :D.



Wesołych i spokojnych Świąt wszystkim życzę :) !! 


Nomak - recenzja.

Nomak - recenzja.

W lutym firma NOMAK (klik - link do sklepu) na swojej stronie facebook'owej (klik) szukało 50 testerów do przetestowania dwóch produktów - zestaw kapsułek + olej . Było mi niezmiernie miło , gdy napisali do mnie prywatnie, że wybrali mnie jako testera.
Dostałam takie oto produkty:


Kapsułki z czerwonym olejem palmowym + bio olej 30ml.

O produkcie
1. Wysoka zawartość witaminy E (tokoferlowe i tokotrielone).
2. Bogactwo naturalnego karotenu (prowitaminy A).
3. Olej idealnie nadaje się do smarowania pieczywa oraz smażenia (około 100 stopni C).
4. Regularne przyjmowanie bio czerwonego oleju palmowego:
*chroni i poprawia wzrok,
*odżywia mięśnie,
*chroni serce oraz układ krwionośny,
*odżywia mózg,
*pozwala uzyskać zdrową opaleniznę,
*zapewnia naszej skórze naturalny filtr UV,
*ochrona przed wolnymi rodnikami,
*opóźnia proces starzenia się;

Dodatkowe cechy produktu:
*certyfikat rolnictwa ekologicznego,
*aktualnie badania laboratoryjne,
*certyfikat Fair Trade "Fair For Life", który gwarantuje ochronę ludności pracującej przy uprawach, środowiska oraz zwierząt zapewniając najwyższą jakość produktu;



Kapsułek jest 90 sztuk.


Skład:

Biorę te kapsułki 3x dziennie i już po tygodniu zauważyłam różnicę, bo nie byłam tak bardzo zmęczona i przestały mnie boleć oczy po całym dniu.

A teraz trochę o samym oleju. Nie bardzo wiedziałam do czego użyć prócz jedzenia, więc nałożyłam go na włosy. Najpierw umyłam włosy szamponem dla dzieci , który ułatwia rozczesywanie (babydream), a potem po spłukaniu nałożyłam na całą długość włosów olej i zawinęłam w ręcznik na około 30-40 minut.
UWAGA: zawijając włosy w ręcznik trzeba wziąć jakiś stary, bo barwi na żółto ; ).
Po tym czasie umyłam włosy około 2 razy (szampon NIVEA). Dopiero, gdy zobaczyłam, że nie leci już żółta woda wtedy nałożyłam odżywkę (odżywka w piance z PANTENE pod prysznic), spłukałam i,gdy włosy mi wyschły byłam oniemiała. Były błyszczące, gładkie. WOW - nie spodziewałam się takiego efektu. Na szczęście nie zużyłam całości, więc na pewno powtórzę zabieg raz jeszcze.

Ogólnie, gdy mi paczka przyszła pierwsze co zrobiłam z tym olejem to nałożyłam go na usta :D. A co - lubię eksperymentować :D. Usta miałam nawilżone i gładkie.
Jestem bardzo zadowolona z możliwości przetestowania tych produktów. Przyjmując regularnie kapsułki schudłam już jakieś 2kg . :) Zapewne zamówię zestaw, aby kontynuować przyjmowanie kapsułek.




Błyszczyk peel-off

Błyszczyk peel-off


Kiedyś wrzuciłam zdjęcie jednej z tych błyszczyków na Instagramie --> post KLIK .
Oczywiście od razu przyciągnęło uwagę i były zapytania gdzie kupiłam itp.
Odpowiadając na pytanie gdzie kupiłam - Aliexpress (tam można znaleźć dużo dziwnych rzeczy hehe - i aliexpress uzależnia) .

A teraz jak to działa dokładniej. Czytałam wiele opinii na ich temat, ale były mało przychylne. Dlaczego? Bo połowa tych dziewczyn nie umie tego dobrze nałożyć. Sama jak kupiłam za pierwszym razem to klnęłam pod nosem, że dziadostwo itp., ale popróbowałam kilka razy i jest już lepiej :D .


1. Najważniejsze jest, aby posmarować usta jakąś pomadką ! Próbowałam bez pomadki i z - i bez klnęłam i o mało nie wywaliłam tego cuda do śmietnika ; ) 
2. Nakładamy dokładnie nasz błyszczyk peel-off . Trzeba mieć wprawę i uważać, aby nie "wyjechać" za linię ust. Na początku można się wspomóc pędzlem .
3. Czekamy około 5-6 minut otwierając przy tym usta - nie radzę mieć zamkniętych ust cały czas, bo można się skleić haha ; )
4. Powoli zrywamy błyszczyk, jak zostaną jakieś "paprochy" na ustach ja normalnie palcem lekko ścieram.
5. Na koniec można posmarować wazeliną, pomadką bezbarwną dla uzyskania lepszego efektu. Ostatnie zdjęcie u dołu to już jest efekt końcowy. Utrzymuje mi się około 3-4 h.

Proste prawda ? :)
Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że im ciemniejszy błyszczyk tym lepiej wychodzi nam kolor na ustach .
Amica rozdaje 5 tysięcy blenderów.

Amica rozdaje 5 tysięcy blenderów.



Dziś doszła do mnie paczka z blenderem od firmy Amica. Na dzień kobiet zrobili akcję, że pierwsze 5 tysięcy osób , które wypełnią zgłoszenia i napiszą hasło reklamowe otrzyma blender. Z tego co pamiętam byłam jakaś 5035, więc się nawet nie spodziewałam. Dużo osób musiało odpaść w takim razie, bo nie spełniły warunków. Bardzo się cieszę na ten blender. Jest piękny. Ma 2-letnią gwarancję. Mam nadzieję, że się dobrze spełni w mojej kuchni. Już nie długo wiosna będzie to będę robiła koktajle - mniam ! :D

AKCJA (klik) --> te, które się nie załapały na blender mają szansę jeszcze na losowanie wyjazdu do Mediolanu i możliwość zakupów !! :)





Baza pod makijaż - BELL.

Baza pod makijaż - BELL.


Skusiłam się w biedronce na produkty Bell. Długi czas się przymierzałam do kupna jakiekolwiek kosmetyku w biedronce i jakoś ten produkt po przetestowaniu mnie nie zachwycił.

Od producenta: Bell matująco - wygładzająca baza pod makijaż, zamknięta w poręcznym słoiczku. Baza Bell Perfect Skin wyrównuje powierzchnię skóry, skutecznie wygładza drobne zmarszczki oraz niweluje inne niedoskonałości cery. Dzięki substancjom pochłaniającym sebum, trwale matuje, zapobiega nieprzyjemnemu efektowi „błyszczenia skóry”. Utrwala makijaż. Zawiera mineralny filtr UVB chroniący przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.
Sposób aplikacji: niewielką ilość bazy należy rozprowadzić punktowo opuszkami palców na całej twarzy. Odczekać kilka sekund do wchłonięcia się kosmetyku, następnie wykonać makijaż.



Zalety:
- ładny zapach
- dobra konsystencja
- utrwala makijaż
- łatwo się rozprowadza 

wady:
- nie jest wydajny
- nie matuje 
- trudno nabrać kosmetyk 
- za wysoka cena 

W skali od 1-10 daję temu kosmetykowi 4. 
Czy kupiłabym ponownie ten kosmetyk? Nie. Będę szukać innej bazy pod makijaż . 


Szampon i odżywka NIVEA repair&targeted care.

Szampon i odżywka NIVEA repair&targeted care.

Ja się już martwiłam czemu mi paczka nie przychodzi jak prawie wszyscy już dostali,bo się dostałam do testowania z klubem Nivea, pisałam o tym TU .
Napisałam e-maila do nich kiedy paczkę dostanę, a dosłownie po 10 minutach rozległ się dzwonek u drzwi. Dostałam dwie paczki z tymi samymi produktami tylko nie wiem skąd ta druga, bo tylko w jednej paczce był list z gratulacjami, ale to będzie w osobnym poście jak będę pisała recenzję :).
To drugi zestaw oddaje koleżance ze studiów , każda opinia jest ważna .! :)


Organizer.

Organizer.



Co ja się naszukałam tych organizerów. We Wrocławiu w biedronce nie było ani jednej sztuki tak się wszyscy rzucili na nie :D. Wróciłam ze studiów do siebie do domu to nagle były wszystkie 4 rodzaje i tego tyle, że aż sama w szoku byłam.
Kosmetyki mi przynajmniej nie "latają" po całej łazience i po 5 kosmetyczkach haha tylko te , które używam najczęściej to włożyłam do organizera, ale i tak mam kilka wolnych miejsc. :)


Organizer sprawdza się bardzo fajnie. Jestem zadowolona. Trochę żałuję, że nie wzięłam jeszcze organizera na same pędzle. 
A co mam pochowane? Masełka do usta, dwa kremy z Nivea, bazę pod makijaż, pomadki, trzy pędzle, dwa tusze, korektor, fluid, wazelinę . 
Zostało mi jeszcze 7 pustych miejsc na pomadki , ale chcę się wzbogacić o kilka nowych pomadek m.in. baby lips, carmex i może coś jeszcze  - się nie zastanawiałam :) . 
Sam w sobie organizer bardzo przydatny , nie zajmuje dużo miejsca i te najważniejsze kosmetyki mam pod ręką i nie muszę szukać po całej łazience . ;D 


Organizery były dostępne w biedronce za około 10 zł za sztukę. 

Rama - smaż jak szef kuchni, recenzja.

Rama - smaż jak szef kuchni, recenzja.

Dostałam od koleżanki do przetestowania.
Rama  - smaż jak szef kuchni POMOCNIK czy SZKODNIK ??

Gdy przestudiowałam dokładnie skład to się złapałam za głowę. Na tych olejach nie powinniśmy smażyć, bo zawierają one jedno- i wielonienasycone kwasy tłuszczowe, z których podczas smażenia powstają toksyczne oksysterole. A one są odpowiedzialne za powstawanie komórek nowotworowych i zmian miażdżycowych , mutowanie naszego kodu DNA i uszkadzanie naczyń krwionośnych.

Oczywiście nim przestudiowałam skład to usmażyłam fileta z kurczaka ! Miałam wrażenie, że ten filet mi się zaraz spali. Ciągle musiałam dodawać tej ramy, bo by mi się zjarało na patelni.
Wtedy powiedziałam - DOŚĆ. I obiecałam sobie, że nigdy więcej nic na tym nie usmażę.
Potem robiłam jajecznicę i zrobiłam ją na ramie- powiem Wam, że wyszła pyszna ! Byłam bardzo zadowolona.

I to są tylko dwie sytuacje gdzie użyłam tego produktu.
Potem przyjrzałam się etykiecie z tyłu i wiecie co ... ?
Oleje roślinne stanowią tylko 82% , a cała reszta to dodatki ! Woda, sól, emulgatory, barwniki, aromaty, regulator kwasowości i "witaminy". Toż to sama chemia - fuj. Swoją drogą wiecie ile soli tam jest? Około 1,5 %. Ok, dodatek soli rozumiem , bo rzeczywiście sprawia, że olej nie będzie pryskał. Ale po co lecytyna?? Zresztą moim zdaniem naprawdę wystarczy niewielka ilość soli, ale 1,5%?

Moim zdaniem pod względem składu ten produkt to niewypał. Oczywiście każdy jada co chce i ja nikomu do talerza nie zaglądam to tylko moja opinia ! Ten produkt tylko bardziej zaszkodzi niż pomoże i w dodatku jest dość drogi, bo za 500 ml płaci się około 6 zł.

A ktoś używał ramy ? Jakie są Wasze odczucia?




NOMAK - produkty ekologiczne.

NOMAK - produkty ekologiczne.

Jakiś czas temu na stronie facebookowym firma NOMAK szukało 50 osób, które przetestują zestaw kapsułek + olej. 


Tak się składa, że zostałam wybrana z czego się bardzo cieszę . :) 

Witaj,
GRATULACJE!
Wybraliśmy Ciebie jako naszego testera (kapsułki z czerwonym olejem palmowym + bio czerwony olej palmowy 30 ml).
Wkrótce wyślemy do Ciebie paczkę z produktami.
Do paczki dodajemy również informacje na temat produktów." 

Kilka najważniejszych informacji o bio czerwonym oleju palmowym:
1. Wysoka zawartość kompletnej witaminy E (tokoferole i tokotrielone)
2. bogactwo naturalnego karotenu (prowitaminy A)
3. olej idealnie nadaje się do smarowania pieczywa oraz smażenia (około 100 stopni C)
4. Regularne przyjmowanie bio czerwonego oleju palmowego:
- chroni i poprawia wzrok
- odżywia mięśnie
- chroni serce oraz układ krwionośny
- odżywia mózg
- pozwala uzyskać zdrową opaleniznę
- zapewnia naszej skórze naturalny filtr UV
- ochrona przed wolnymi rodnikami
- opóźnia procesu starzenia się
Dodatkowymi cechami produktu są:
- aktualnie badania laboratoryjne
- certyfikat rolnictwa ekologicznego
- certyfikat Fair Trade "Fair for Life", który gwarantuje ochronne ludności pracującej przy uprawach, środowiska oraz zwierząt zapewniając najwyższą jakość produktu


Także nie pozostaje mi nic innego jak czekanie na paczkę :) .
Dove - recenzja

Dove - recenzja

Jakiś czas temu przyszła do mnie paczka z wygraną w konkursie babyboom, pisałam o tym TU !
Były to kosmetyki z DOVE. A dokładnie: żel pod prysznic, szampon do włosów, dezodorant i balsam do ciała.




1. Balsam do ciała  - z racji tego, że nie używałam go na sobie, bo oddałam (bo mam dużo balsamów i zanim bym "doszła" do tego z DOVE to by stracił termin ważności, ale dam opinię osoby testującej).


Zalety:                                                                                                    wady: brak
- dobre nawilżenie
- konsystencja
- wygładzenie
- zapach
- wydajność

2. żel pod prysznic


zalety:                                                                                                     wady: brak
- pojemne, duże i wygodne opakowanie
- dobrze się pieni
- wydajny
- nawilża
- zapach utrzymuje się na skórze

3. dezodorant
zalety:                                                                                                    wady: brak
- delikatny, nie podrażnia skóry nawet po depilacji
- nie zostawia plam na ubraniach
- delikatny zapach 
- wydajny
- neutralizuje zapach potu

4. szampon do włosów



zalety:                                                                         wady: strasznie szczypie w oczy 
- miękkie włosy
- łatwo rozczesać
- wydajność
- zapach
- dobrze się pieni
- wygodna butelka

Ogólnie cała ta seria (prócz balsamu, bo nie testowałam na sobie) bardzo przypadła mi do gustu. Poprzez różne testowania, konkursy trochę mi się nazbierało produktów DOVE i z tej serii jestem bardzo zadowolona !! 
Na pewno bym kupiła , ale nie wiem jaka cena nawet, bo wygrałam je w konkursie :) .

A tutaj zestawienie moich kosmetyków z DOVE ! :)



Zapraszam również na rozdanie - klik !
A co można wygrać?

Ulubieńcy - luty 2016 !!

Ulubieńcy - luty 2016 !!


1. tusz do rzęs the one (Oriflame) - rzęsy wyglądają naturalnie, są ładnie podkreślone. Nie kruszy się i nie rozmazuje. Utrzymuje się na rzęsach cały dzień co dla mnie jest na plus, bo zawsze miałam pecha do tuszów, że po 2h nie było nic widać, że go mam na sobie. ; )
2. pędzel-gąbka do makijażu - mam samą gąbkę typu beauty blender, a tej używam w domu i jestem absolutnie mile zaskoczona efektem. Dla mnie rewelacja ! Fluid ładnie się nanosi, nie pozostawia smug na twarzy.
3. micelarny żel nawilżający - miałam dwie wersje: różową i niebieską. Niebieski bardziej mi przypadł do gustu. Jako żel oczyszczający (po usunięciu makijażu) radzi sobie bardzo dobrze, odświeża skórę, usuwa zanieczyszczenia dnia codziennego. 
4. Marion, odmładzający lotion do włosów - produkt zdecydowanie spełnił moje oczekiwania. Nawet mój chłopak zadowolony (ma długie włosy xD). Lotion odżywił moje włosy i sprawił, że są bardziej nawilżone , odżywione i ładnie błyszczą. Jest bardzo wydajny (choć na naszą dwójkę to produkt szybko znika) . Aplikowałam na włosy suche i mokre i w obu wersjach sprawdził się dobrze. Skoro obojgu nam przypadł do gustu to na pewno będzie u nas w łazience nie raz.
Jedyny minus - zapach. Nie podoba mi się, ale też nie jest jakiś odstraszający. Po prostu nie przypadł mi do gustu.
5. Żel peelingujący (Oriflame) - żel dobrze oczyszcza mi buzię, ale to nie jest produkt do stosowania codzienne,bo wtedy wysusza mi skórę. Aplikuję go dwa razy na tydzień (wtedy kiedy myję głowę :P). Lekko ściąga skórę dając efekt mniejszych porów. Opakowanie jest bardzo wygodne w użyciu. 
Polecam osobom, które mają cerę tłustą.
Minus - dostępność . 
6. Masełko do ust jagodowe (nivea) - to mój number 1 w kosmetyczce. Uwielbiam to masełko do ust. Pachnie mi jak malinowa mamba :) . Są bardzo wydajne. Pozostawia delikatną warstwę ochronną i uczucie przyjemnego nawilżenia. Pudełeczko jest poręczne, szczelnie zamknięte i solidnie wykonane. Jeśli Wam nie przeszkadza nabieranie i aplikowanie masełka palcem to warto się zaopatrzyć w ulubiony smak :). 
Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger