Opróżniamy nasze kosmetyczki - wyzwanie #1

Na stronie Trusted Cosmetics jest wyzwanie dla blogerek i vlogerek.
Długo się przymierzałam do tego wyzwania, ale w ostateczności rozmowa z koleżanką uświadomiła mnie, że może to być fajne doświadczenie. I do tego przejrzę dokładnie swoją łazienkę ;) .

To jest zaległy wpis - opróżniamy naszą kosmetyczkę ! 


Moja kosmetyczka to jeden wielki chaos, ale jest mi niezbędna, gdy wyjeżdżam lub idę gdzieś na dłużej. Co się tam kryje ? Zaraz zobaczycie. 




Makijaż

Tusz do rzęs (Oriflame), The One - lepszy niż się spodziewałam. Nie skleja rzęs, wydłuża, głęboka czerń i trzyma się na rzęsach dość długo. Jeden z lepszych tuszów do rzęs jaki miałam.

Masełko do ust jagodowy (Nivea) - bardzo lubię to masełko jagodowe. Miałam też malinowe, ale nie spełniał moich oczekiwań . Usta są nawilżone, zapach przepiękny, wydajność jest ogromna. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to opakowanie - czasem ciężko mi się je otwiera.

Podkład so matte perfect stay (Miss Sporty) - używam go prawie codziennie od kilku miesięcy, a mam wrażenie, że produkt nie ubywa. Dobrze kryje, nie świece się jak miliony monet, nie zapycha ani nie uczula, pompka działa bez zarzutu. Jedyny minus to taki, że nie matuje tak jak obiecuje producent, ale i tak jestem zadowolona z tego podkładu.

Pomadki


Błyszczyk typu peel-off (aliexpress) - dla mnie super rozwiązanie jak muszę gdzieś wyjść na dłużej, a nie mam czasu co chwila poprawiać makijażu. Efekt utrzymuje się u mnie około 4h. 
Jakby ktoś chciał to więcej o tym błyszczyku pisałam tu --> WOW

Pomadka Baby Lips (Maybelline) - długo się zbierałam do kupna tych pomadek, ale opłacało się. Są rewelacyjne. Widziałam ich mnóstwo i chcę mieć każdą, ale żeby zużyć wszystko musiałabym usta smarować co 30 minut i to za każdym razem inną pomadką :D . Świetnie nawilża, zostawia lekki kolor, ładnie pachnie i ma piękne opakowanie :) .

Matowa pomadka nr. 31 (Golden Rose) Matowa pomadka do ust Velvet Matte tworzy na ustach aksamitne wykończenie. Wysoka zawartość pigmentów oraz długotrwała formuła sprawia, że pomadka długo utrzymuje się na ustach. Idealnie się rozprowadza, a dzięki zawartości składników nawilżających oraz witaminy E dodatkowo odżywia i nawilża usta. Długo utrzymuje się na ustach, nie wysusza, daje bardzo fajny i naturalny mat. Jestem bardzo zadowolona i na pewno poszerzę kolekcję o inne kolory .


Włosy





Jedwab do włosów (Biosilk)- poleciła mi ją fryzjerka, gdy z córką poszłam, by jej włosy podciąć.
Do tej pory nigdy mnie nie zawiódł. Włosy są miękkie w dotyku, nawilżone, nie są obciążone. Lubię ten zapach  - kojarzy mi się jakbym właśnie dopiero co wyszła od fryzjera ;).

Gumki do włosów - szybciej mi zanikają w akcji niż zdążę kupić. No serio.. chyba każda z nas ma ten sam problem !! W magiczny sposób znikają wszelkie dodatki do włosów. Kilka mam zawsze gdzieś ukryte, a to w kosmetyczce, w torebce, nawet w piórniku .

Twarz



Naturalny krem oliwkowy (Ziaja) - ogólnie można smarować tym kremem również łokcie, ręce czy kolana, ale ja go używam głównie do twarzy. Plusem tego kremu jest to, że można smarować nim również małe dzieci. Niestety na dzień ten krem się nie nadaje jest "za ciężki". Używam go tylko na noc. Pod makijaż kompletnie się nie nadaje. Krem jest bardzo wydajny, cena też mała, zapach ładny.




Giordani Gold, Rozświetlający puder w perełkach (Oriflame) + pędzel - kupiłam zestaw po promocji, więc się opłacało. Puder jest bardzo wydajny i ma fajny, nie drażniący zapach. Daje naturalny efekt, nie obsypuje się i jest trwały. Używam go jako wykończenie całego makijażu.




Bibułki matujące (Theatric) - nie pamiętam gdzie je kupiłam, coś kojarzę, że chyba w Hebe ;).
Mam je zawsze przy sobie. Matuje bez zapychania. Są przede wszystkim ekologiczne. 
Polecam je wszystkim osobom, które borykają się z nadmiernym przetłuszczaniem się skóry. U mnie sprawdziły się rewelacyjnie. 

Pielęgnacja ciała


Dezodorant (Garnier) - uwielbiam go ! Pierwszy raz go przetestowałam jak się dostałam do testowania na stronie ofeminin. Jestem zachwycona tym dezodorantem. Od tamtego czasu kupuję tylko ten i mam zawsze w łazience jeden nowy, gdyby mi się stary skończył.
Już go kiedyś opisywałam, więc jeśli jest ktoś chętny to zapraszam na recenzję --> NEO

Spray do ciała (Tutti Frutti) - upolowałam go jakiś czas temu w biedronce.
Wybrałam sprawy o zapachu słodkiej brzoskwini. Myślałam, że zapach będzie za słodki, ale nie...jest jednocześnie świeży i owocowy. Ten kosmetyk idealnie nadaje się na lato . Lekka formuła, odświeżenie i nawilżenie w jednym :D MUST HAVE. 
Jeden minus jest, a właściwie dwa:
- pompka , no żesz...mam wrażenie, że co rusz mi się zacina i ciężko nacisnąć przez co często się wkurzam
- wydajność, zdecydowanie za szybko ubywa mi go z opakowania

Nie może go zabraknąć w wakacyjnej kosmetyczce. Wiem, że są inne zapachy do wyboru, ale już w mojej biedronce zostały resztki ;( , ale jak się pojawią to na pewno wezmę jakiś inny.

Must have


Żel antybakteryjny bez użycia wody (Carex) - zawsze go mam przy sobie. Nigdy nie wiadomo kiedy się przyda, a nie zawsze mam dostęp do łazienki. Często go miałam jak na studia jeździłam.
Buteleczka jest wydajna, pompka ładnie chodzi i bardzo lubię produkty firmy Carex.

Perfum z Oriflame - kupiłam go na promocji. Pięknie pachnie, ale niestety nie jest zbyt trwały dlatego mam go zawsze przy sobie, by móc się psiknąć niepostrzeżenie ;) . 

Bioaktywna emulsja S.O.S (Oillan active) - używam go czasem jako bazę pod makijaż. Mam bardzo suchą skórę i to dla mnie jedyny ratunek, by załagodzić objawy. Pompka ładnie działa, nie zacina się. Cały zestaw wygrałam w konkursie . Jeśli ktoś chce przeczytać pełną recenzję to zapraszam --> ACTIVE


#opróżniamykosmetyczki
 #trustedcosmetics


12 komentarzy:

  1. Fajne wyzwanie ;D Moja kosmetyczka jest jednak o wiele większych rozmiarów :/

    http://marysiaofficialblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa akcja ;) Ja nawet kosmetyczki już nie posiadam :D Kosmetyki trzymam w szafach i kartonach :D Ah, te kobiece paranoje :D

    OdpowiedzUsuń
  3. o widze kosmetyczke z oillana tez w niej trzymam skarby swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podkład się kompletnie u mnie nie sprawdził.. Na mgiełkę mam ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również używam Bioslik :)
    Wczoraj sobie kupiłam właśnie dwie pomadki z GR i jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzą u mnie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Każda kosmetyczka jest inna :) fajnie, ze bierzesz udział w wyzwaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten krem z ziaji dobrze wpływa na wagary, świetnie nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jedwab z biosilka jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Puder w perełkach i tusz od Oriflame świetne. Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę kilka produktów, które mam lub kiedyś używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam nic od Ciebie z kosmetyczki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jedwab firmy Biosilk to niestety nie jest najlepszy kosmetyk. Posiada alkohol w składzie i po dłuższym używaniu może zrobić na włosach naprawdę niezłe spustoszenie. W tej samej cenie polecić mogę z firmy Biosilk olejek marakuja - taka sama buteleczka, dostępne w biedronce, bez alkoholu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje, że zajrzałaś/eś !
Bardzo miło mi Cię gościć.
Odwdzięczam się za komentarze :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.