Swati - ziołowy krem pod oczy, recenzja

Swati - ziołowy krem pod oczy, recenzja

Kolejny raz mogłam przetestować kosmetyk od Swati, i również tym razem mnie nie zawiódł. 
Do przetestowania dostałam ziołowy krem pod oczy. 



Naturalny, lekki krem, na bazie oleju kokosowego, który nawilża i uelastycznia cienką, delikatną skórę wokół oczu. Krem wygładza i poprawia koloryt, zmniejszając cienie.

Sposób użycia: niewielką ilość kremu nanieść na oczyszczoną skórę wokół oczu.

Skład: 
Distilled Water, Coconut oil, sesame oil, Hyaluronic Acid, Honey, Bees Wax, D- Panthenol, Aloe Barbadensis, Hamamelis, Lecithin, Emul, Wax, Shea butter, coco Butter, Sodium PCA, Borax, KOJIC Acid, Azelaic Acid, Arctostaphylos Uva-Ursi, Cucumis Sativus, Carica Papaya, Prunus,Armeniaca, Allantoin


Używam tego kremu rano i na wieczór. Szczególnie przydaje się po nieprzespanej nocy, gdzie mam cienie wokół oczu i wyglądam jak zombie, wtedy na ratunek "przychodzi" ziołowy krem. Wystarczy niewielka ilość produktu, więc starczy nam na długo.

Opakowanie jest okrągłe o pojemności 25g, ale niech Was to nie zmyli, używam go codziennie , a wygląda na ledwo tknięty. Pudełeczko jest małe, więc bez problemu mieści mi się do torebki czy kosmetyczki. 

Wcześniej nie używałam takich produktów, ale teraz nie wyobrażam sobie wieczoru bez użycia kremu pod oczy. 

 Mogę jednak powiedzieć, że  ujął mnie naturalny, ziołowy zapach kosmetyku. Nie podrażnił mojej skóry, a krem pod oczy ma bardzo przyjemną konsystencję. Po nałożeniu go w okolice oczu czuć przyjemne odprężenie i ukojenie. 


smacznie i zdrowo z Bioindygo, recenzja.

smacznie i zdrowo z Bioindygo, recenzja.

Za oknem już powoli widać wiosnę, uwielbiam tę porę roku. A jaka jest Wasza ulubiona pora roku?
Uwielbiam letnie kurtki, trampki , a przez cały rok walczę o siebie, staram się ćwiczyć (chociaż z tym czasem gorzej) i jeść zdrowo. 
Dieta to podstawa, co do tego nie ma żadnych wątpliwości.

Postanowiłam sprawdzić asortyment sklepu internetowego Bioindygo
Paczka przyszła bardzo szybko, jestem zadowolona z produktów, które wybrałam. Pestki dyni już mi prawie zniknęły tak samo jak słonecznik -  prażę je na patelni i do filmu na wieczór idealnie się spisuje również świetny dodatek do sałatek .


Skupiłam się na ciemnym makaronie, bo aż wstyd się przyznać, ale nigdy nie jadłam. Długo myślałam co mam z tym makaronem zrobić i postawiłam na smaczną sałatkę z kurczakiem.

Makaron ugotowałam al dente, oczywiście nie całe opakowanie tylko pół, następnym razem zrobię makaron z sosem bolognese, na pewno będzie to coś innego niż  makaron spaghetti.
W sałatce znalazły się: ogórek, pomidor, kolorowa papryka (żółta i czerwona) , jajko, kukurydza, kurczak.
Do smaku dodałam trochę pieprzu i wszystko wymieszałam , a na koniec dodałam sosu sałatkowego. 


Później pomyślałam, że mogłabym dać jeszcze ser feta i posypać prażonym słonecznikiem, więc następnym razem ulepszę i będzie jeszcze smaczniejsza. 

Pyszna sałatka gotowa, nawet mój narzeczony wziął sobie dzisiaj do pracy :) 





Błogie lenistwo z produktami od Le Petit Marseillais.

Błogie lenistwo z produktami od Le Petit Marseillais.

Produktów od LPM jest bardzo dużo. Sama jeszcze nie używałam np. kremów do rąk. Powoli nadrabiam z żelami pod prysznic, bo uwielbiam. Nie ma nic lepszego po ciężkim dniu jak chwila błogiego lenistwa, tych 5 minut dla mnie. 


Linia morska to cztery kosmetyki, nawilżający krem do mycia ciała i odżywczy balsam, które zostały przesłane do testów, a ponadto odświeżający żel do mycia ciała oraz nawilżające mleczko. Tym razem marka LPM postanowiła zainspirować się bogactwem Morza Śródziemnego. W kosmetykach znajdziemy białą glinkę, algi morskie, oligoelementy oraz morskie minerały. Każdy z tych składników ma inne właściwości, ale za każdym razem dobroczynne dla skóry

Moja przyjaciółka będąc za granicą przywiozła mi tyle cudownych produktów od LPM. Nie wiem kiedy to wszystko zużyje, ale jestem zachwycona !


Wieczorem, gdy dziecko zaśnie moim rajem jest łazienka , chwilka spokoju i relaks. Wanna pełna wody z pianą, w tyle cicha muzyka. 


Bardzo mi się spodobały najnowsze kosmetyki od LPM.



Pielęgnujący krem do mycia


Zapach jest prześliczny żelu jak i kremu. Skóra jest nawilżona i pachnąca. Nawet po wytarciu ręcznikiem czuć piękny zapach alg morskich. Dodatkowo używając balsamu zapach zostaje z nami na dłużej.

Konsystencja jest kremowa i biała. Nie pozostawia lepkiej warstwy nawet na suchej skórze. 
Opakowanie jest plastikowe i pojemności 250 ml. 

Skład:
Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Ulva Lactuca Extract, Polyquaternium-7, Sodium Lauryl Sulfate, Kaolin, Styrene/Acrylates Copolymer, Acrylates Copolymer, Sodium Chloride, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.


Balsam do ciała


Mam bardzo suchą skórę i używając kremu i balsamu widzę poprawę. Balsam szybko się wchłania, a zapach jest cudowny i długo się utrzymuje. Leżąc już w łóżku potrafiłam co chwilę wąchać ręce ;)
Skóra pozostaje intensywnie nawilżona, odżywiona i otulona świeżością bryzy aż do 24h.

Skład:
Aqua, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Maris Aqua, Laminaria Digitata Extract, Ulva Lactuca Extract, Cera Alba, Cetaryl Alcohol, Caprylyl Glycol, Hydrogenated Palm Glyceides, Potassium Cetyl Phosphate, p-Ansic Cloride, Sodium Chloride, Carbomer, Magnesium Chloride, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Citric Acid, Chlorophensin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.



Co kryje w sobie nowa morska linia kosmetyków LPM:
  • BIAŁA GLINKA - znana z właściwości oczyszczających, zawiera mikro i makroelementy oraz sole mineralne o właściwościach regenerujących, wzmacniających i oczyszczających;
  • ALGI MORSKIE - źródło cennych peptydów, węglowodanów oraz mikroelementów, znanych z regenerującego i odżywczego działania na skórę;
  • MINERAŁY MORSKIE - rozpuszczone w wodzie morskiej pierwiastki są znane w świecie kosmetyki dzięki swoim właściwościom tonizującym i rewitalizującym. Sprzyjają utrzymaniu równowagi wodnej skóry;
  • OLIGOELEMENTY - to magnez, cynk, selen - pierwiastki odgrywające istotną rolę w naszym organizmie. Znane z pielęgnującego działania na komórki - odżywiają je i regenerują.

Co mnie urzekło w tych kosmetykach? Przede wszystkim szata graficzna opakowań. Nie mogę się napatrzeć, zapach jest cudowny i Te, które nie znają tych kosmetyków niech żałują, że nie mogą ich poczuć. Po namydleniu ciała żelem, balsam do ciała świetnie z nim współgra. Świetna kompozycja kosmetyków na koniec męczącego dnia. 

Dla mnie ten duet to rozwiązanie na zimowy, chłodny wieczór, który pozwala mi poczuć odrobinę lata. Zamykając oczy przenoszę się na piaszczystą plażę z morskim kolorem wody, która ochładza ciało w upalny dzień.

#rytualmorskiejpielegnacji

Lubicie kosmetyki od LPM? Jaki jest Wasz ulubiony? 
Mineralny puder "city matt" od Lirene, recenzja.

Mineralny puder "city matt" od Lirene, recenzja.

Zacznę od tego, że jestem zwolenniczką produktów marki Lirene, które bardzo dobrze "dogadują" się z moją mieszaną cerą.
Z pudrami mam styczność od niedawna. Jakoś wcześniej nie czułam potrzeby używania ich. 
Teraz nie wyobrażam sobie życia bez niego.



Opis producenta:

Puder zapewnia matowe i aksamitne wykończenie makijażu. Lekka konsystencja sprawia, że kosmetyk równomiernie się rozprowadza i dopasowuje do koloru skóry, a makijaż wygląda naturalnie i świeżo. Zawarta w pudrze alga koralowca nie tylko absorbuje sebum, matując skórę, ale również chroni ją przed wolnymi rodnikami. Puder jest odpowiedni dla każdego rodzaju cery.



Produkt bardzo dobrze matuje i utrwala podkład. W zasadzie, widać to po pierwszym pociągnięciu pędzla. Utrzymuje mat przez kilka godzin, dając ładne wykończenie. 
Jedyny minus to taki, że może nieco przesuszyć cerę i podkreślić suche skórki. 



Cechy pudru:

- ma delikatną, aksamitną konsystencję
- dobrze się nakłada zarówno pędzlem jak i gąbeczką (nie jest dołączona do pudru)
- nie robi tapety, na twarzy jest subtelny
- pięknie pachnie
- opakowanie plastikowe, przezroczyste
- gama odcieni - kilka kolorów
- nie podrażnia, nie uczula itp
- producent mógłby dopracować puderniczkę, postarać się o lusterko i gąbkę do nakładania

Mineralny puder Citty Matt bardzo dobrze radzi sobie z nadprodukcją sebum, świetnie matuje i daje aksamitne, lekko matowe wykończenie, bez efektu maski, nawet kilkakrotne nałożenie kosmetyku kosmetyku nie powoduje przeciążenia, cera nadal wygląda naturalnie. Jeśli dotkniecie go palcami to wyczujecie jak bardzo jest aksamitny, przypomina trochę puder w kompakcie, dlatego można go nakładać zarówno gąbką, jak i tradycyjnie pędzlem. 


Bishojo. Emulsja micelarna & krem nawilżający, recenzja.

Bishojo. Emulsja micelarna & krem nawilżający, recenzja.


Chciałabym dzisiaj napisać recenzję dwóch kosmetyków do twarzy marki Bishojo.
Szczerze się przyznam, że nigdy o tej firmie nie słyszałam i trafiłam na nią przypadkiem. Bardzo się cieszę, że udało mi się nawiązać współpracę, bo byłam ciekawa kosmetyków i to jak wpłyną na moją cerę.

Dostałam do przetestowania emulsję micelarną do demakijażu i krem wodny nawilżający.
Przede wszystkim moją uwagę przyciągnęło w pierwszej kolejności opakowanie. Proste, czytelne i przejrzyste. A ten kwiat  na emulsji jest cudowny. 

Bishojo z japońskiego oznacza piękna dziewczyna. Marka Bishojo kieruje swoje produkty dla kobiet w każdym wieku. Nawiązuje do filozofii japońskiej kosmetologii i uważa, że lepiej zapobiegać, niż potem leczyć. Każda kobieta jest piękna, a piękno to nie tylko uroda zewnętrzna, bo to także równowaga wewnętrzna. Odkryj w sobie Bishojo i poczuj swoje piękno.

Emulsja micelarna do demakijażu



Skutecznie usuwa makijaż oraz inne zanieczyszczenia. Głęboko oczyszcza pory. Zawarty w preparacie Physiogenyl PF – nawilża skórę, Ekstrakt z orchidei - wygładza drobne niedoskonałości. Nie wysusza skóry, nie narusza warstwy hydrolipidowej naskórka.

Sposób użycia: Wycisnąć preparat na dłonie, wmasować delikatnie w skórę, wykonując masaż twarzy. Zmyć letnią wodą, następnie płynem micelarnym, aż do uzyskania czystego płatka kosmetycznego.

Skład:
Aqua, Glycerin, Sodium Cocoamphoacetate, Cetyl Alcohol, Cocamidopropyl Betaine, Ethylhexyl Palmitate, Polysorbate 20, Cetearyl Alcohol, Orbignya Oleifera Seed Oil, Orchis Maculata Flower Extract, Allantoin, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Parfum

Emulsja pachnie delikatnie. Takie zapachy bardzo lubię, ponieważ nie lubię duszących zapachów. Emulsja jest gęsta, i dobrze się rozprowadza na twarzy.

Dobrze oczyszcza skórę, łatwo się spłukuje. 
Skóra jest oczyszczona i dobrze nawilżona.  Wydajność jest bardzo dobra, produkt starczy na długo. 
Mam AZS, więc muszę uważać jakich produktów używam. Zimą moja skóra jest wysuszona, a emulsja ma działanie nawilżające co jest również na plus. 


PLUSY PRODUKTU :
+   Kosmetyk jest bardzo delikatny,
+   Ładnie pachnie i przyjemnie się je używa,
+   Nie wysusza skóry twarzy,
+   Skutecznie oczyszcza,
+   Odblokowuje pory,
+  Nie powoduje szczypania oczu,
+  Nie podrażnia skóry,
+  Ma działanie nawilżające i wygładzające skórę,
+  Nie zawierają silikonów, olejów mineralnych, parabenów, pegów itp.

Krem wodny nawilżający




Kremu byłam bardzo ciekawa, bo mam z nimi styczność od nie dawna. Wcześniej żadnych nie używałam, bo nie czułam takiej potrzeby. Krem od Bishojo jest mały i elegancki, zmieści się do każdej kosmetyczki. Konsystencja jest lekka i delikatna, szybko się wchłania. 
Tubka jest poręczna i łatwo wydostać z niej produkt. Dzięki "dzióbkowi" możemy wycisnąć tyle kremu ile potrzebujemy. 
Używam go głównie na noc i nie zauważyłam, aby krem był tłusty, lubię jak krem szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy, zwłaszcza, że przy dziecku lubię oszczędność czasu. 

Skład :
Aqua, Ethylhexyl Palmitate, Diethylhexyl Carbonate, Glycerin, Hydrogenated Ethylhexyl Olivate, Hydrogenated Olive Oil Unsaponiables, Camellia Japonica Seed Oil, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Hydrolyzed Collagen, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Polysorbate 20, Orchis Maculata Flower Extract, Sophora Japonica Flower Extract, Panthenol, Allantoin, Sodium Hyaluronate, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Parfum

"Król zabawek" przedstawia ... zabawki w każdym wieku - recenzja

"Król zabawek" przedstawia ... zabawki w każdym wieku - recenzja




Zabawki stanowią ważny element w życiu dziecka. Poprzez zabawę również dziecko się uczy, poznaje świat.
Na stronie przyciągnęło moją uwagę to, że zabawki są podzielone na kategorie typu:
- układanki drewniane,
- zabawki na lato,
- zabawki dla chłopców itp.,



To bardzo ułatwia poszukiwania jeśli wiesz czego szukasz. U mnie górą stanowią zabawki drewniane i puzzle. Tym razem zdecydowałam się na inne zabawki dla młodej.




Gra edukacyjna "Mówiące Pióro. 500 pytań" to 60 zadań, które tworzą pełną ścieżkę dydaktyczną, dzięki której dziecko uczy się kolorów, kształtów, liczb i ilości, działań matematycznych, liter i słów, zwierząt, angielskiego, pojęć odnoszących się do przestrzeni, czasu i wymiarów. 

Gra ponadto stymuluje pamięć, zdolność obserwacji i logicznego myślenia. Aby osiągnąć takie cele, dzięki wsparciu psychologów i nauczycieli, nadano grze aspekt rozrywkowy i zabawowy, co sprawia, że uczenie się zaproponowanych pojęć jest jeszcze bardziej skuteczne. 

Gra zawiera:
- 1 elektroniczne mówiące pióro
- 30 dwustronnych plansz z 60 zadaniami;
  • 6 plansz- rozpoznawanie kolorów i tworzenie kolorów pochodnych,
  • 8 plansz- obserwacja i kojarzenie,
  • 8 plansz- wymiary i orientacja czasowo przestrzenna,
  • 4 plansze- czy znasz zwierzęta,
  • 10 plansz- liczby i ilości,
  • 4 plansze- pierwsze dodawania i odejmowania,
  • 6 plansz- początkowe litery,
  • 8 plansz- litery i słowa,
  • 6 plansz- angielski.
- instrukcję dla rodziców

Moja córka nie umie zrobić wszystkich plansz, bo jest za mała, ale bardzo jej się spodobały plansze ze zwierzątkami, bo już umie kilka rozróżnić. Na pewno gra nam się przyda w przyszłości, a póki co robimy te łatwe plansze. 

video

Zestaw składa się z 4 tub z kolorową masą plastyczną.
Masa 1 kubeczka to 112g (cały zestaw 448 g).
Doskonała zabawa na długie godziny.


Pierwszy raz miałam styczność z ciastoliną, tak wiem - dziwne to :P ! Oliwka bała się w ogóle do ręki wziąć i nie chciała dotknąć, ale jak kleiłam coś od 10 minut to się przełamała i coś tam też próbowała tworzyć po swojemu. 


Świetna zabawa na kilka godzin , choć musiałybyśmy się zaopatrzyć w jakieś fajne zestawy :) .

Helio - smacznie i zdrowo, recenzja.

Helio - smacznie i zdrowo, recenzja.

Od jakiegoś czasu zaczęłam się interesować zdrowym trybem życia. Bardzo bym chciała zgubić dodatkowe kg, ale bez pracy nie ma kołaczy. Mimo, że codziennie sprzątam, schylam się, dźwigam ... niestety waga mi stanęła w miejscu. To co miałam zgubić już zgubiłam, ale muszę zacząć ćwiczyć no i zdrowiej się odżywiać.

Produkty firmy Helio urozmaiciły mi wszelkie dania. Dość często dodaje je do owsianki czy płatek ryżowych. Rodzynki czy morele suszone lubię jeść jako coś słodkiego. 
Wiadomo , lepiej zjeść kilka moreli niż np. pół tabliczki czekolady. 

Do słodyczy mnie póki co nie ciągnie, ale jak się denerwuje to podjadam, więc wolę podjeść zdrowy produkt aniżeli "chemię", po której potem się źle czuję. 


W paczce dostałam:
- morele suszone,
- figi suszone,
- rodzynki sułtańskie,
- berberys suszony,
- goldenberry, miechunka suszona;


HELIO Natura to seria, która nie zawiera konserwantów typowych w produkcji niektórych owoców suszonych, tj. dwutlenku siarki (E220) i kwasu sorbowego (E200). Owoce suszone tej serii są szczególnie polecane w diecie alergików.


Suszone morele HELIO Natura nie zawierają typowego dla tej grupy dwutlenku siarki (E220). Przypominają one w smaku karmel i są słodsze od powszechnych na rynku moreli suszonych z dodatkiem konserwantów. Są one również ciemniejsze w barwie, co jest efektem naturalnie prowadzonego procesu suszenia.


Cechą charakterystyczną fig HELIO Natura jest ich naturalny kształt, smak i mięsistość. Z pewnością zakochają się w nich amatorzy oryginalnej żywności, którzy słodkie owoce wolą kosztować zanim inni ugniotą je do paczki. Dzięki temu do torebek HELIO Natura trafiają tylko figi suszone o naturalnych kształtach.


Nietuzinkowe suszone owoce o odświeżająco kwaśnym i przyjemnym smaku. Naturalnie zdrowe - bogate w witaminę C, antyoksydanty oraz błonnik, a o niskiej zawartości tłuszczu. Spożywane jako przekąska, ale też świetnie pasujące do ryżu, muesli, jogurtów, sałatek, sosów, a nawet herbaty, czy miodu. Znane w medycynie ludowej od tysiącleci i stosowane m.in. wspomagająco na układ pokarmowy, czy kojąco na stres.


Goldenberry HELIO Natura znajdzie wielorakie zastosowanie w zdrowym jadłospisie. Ta zdrowa przekąska powinna zainteresować nie tylko miłośników zdrowego żywienia, ale także wszystkich prowadzących aktywny tryb życia. Warto ją dodać do porannych płatków owsianych, czy musli oraz zabrać do pracy czy na uczelnię. To ostatnie umożliwi niewielkie i praktyczne opakowanie strunowe, które wydłuży okres świeżości produktu. Odświeżający smak oraz pobudzający aromat owoców goldenberry HELIO Natura sprawi, że małe brązowawe owoce będą najzdrowszą „gumą do żucia” na świecie! Miechunkę suszoną można wykorzystać także w roli wyjątkowego dodatku w przygotowaniu rozmaitych wypieków i sałatek.


Rodzynki sułtańskie HELIO Natura nie zawierają typowego dla tej grupy produktów dwutlenku siarki (E220). Dzięki temu charakteryzuje je naturalnie wyjątkowy smak, naturalnie ciemny kolor, a jednocześnie są naturalnie zdrowe.

Produkty te świetnie nadają się jako przekąska. Można je schować do torebki nie martwiąc się, że produkt nam się wysypie z opakowania. Ja często brałam sobie morele suszone na uczelnię, to jeszcze koleżanki mi podbierały :D .

Ostatnio stałam się fanką kaszy manny. Zrobiłam sobie kaszę mannę z sokiem wiśniowym i dodatkiem owoców i własnie produktów z Helio. Morele i figi pokroiłam na mniejsze kawałki, a na wierzch posypałam rodzynkami, miechunką i berberys.


Takie danie jem codziennie na śniadanie albo kolację. W planach mam zamiar dokupić jeszcze migdały, które również będę posypywała na wierzch. :)


Wishlista ZAFUL & SAMMYDRESS

Wishlista ZAFUL & SAMMYDRESS

Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną wishlistą. Uwielbiam przeglądać te sklepy, bo jest dużo wspaniałych rzeczy. 

Wielkimi krokami zbliża się wiosna i powoli szukam rzeczy, które ubarwią mi ten czas.

Zaful 





Sammydress





Edukacyjne gry od 2 lat? Gra zwierzątka & mały miś od Granna , recenzja

Edukacyjne gry od 2 lat? Gra zwierzątka & mały miś od Granna , recenzja



Bardzo sobie cenię czas spędzony z dzieckiem. No bo jak nie teraz to kiedy? Teraz jest czas, aby uczyć dziecko rozpoznawania zwierząt, kolorów, uczyć mówienia, spędzać z nim czas i po prostu bawić się. Poprzez zabawę właśnie uczymy dziecko.
Niestety jestem świadkiem tego, że rodzic, aby mieć święty spokój sadza dziecko na pół dnia przed tv podając 2-latkowi czipsy i colę - tak, spotkałam się z czymś takim - i o ile jestem w stanie tolerować to, by dziecku dać spróbować czegoś to wpychanie takiego żarcia dzień w dzień jest dla mnie głupotą, ale nie o tym post ;) .



Dziś przychodzę do Was z dwoma kolejnymi grami od firmy Granna. Byłam bardzo szczęśliwa kiedy dostałam e-maila o współpracę, bo tymi grami sama bawiłam się w dzieciństwie i uznałam, że to będzie doskonała okazja,aby moją  córkę zapoznać z tymi grami. 

Firma się rozwija, wprowadzają nowe gry i naprawdę mają ich mnóstwo. Tak nie wiele potrzeba, aby z dzieckiem pobyć trochę , pobawić się. Dziś do recenzji przygotowałam dwie gry.


Gra "zwierzątka" - recenzja


Już gram - to seria stworzona specjalnie dla najmłodszych. Pozwala na samodzielną zabawę lub wspólną grę z rodzicami. Wszystkie rozgrywki będą dla Twojego dziecka nie lada frajdą i pomogą mu na wesoło odkrywać świat. 
Gra najlepiej sprawdzi się podczas wspólnej zabawy z rodzicami. Połóżcie wszystkie kartoniki domina obrazkami do dołu i dobrze pomieszajcie. Każdy z Was otrzymuje po pięć kartoników domina. Reszta kartoników pozostaje zakryta na stole. Grę wygrywa ten z Was, kto pierwszy pozbędzie się wszystkich swoich kartoników. 

Zawartość pudełka:
- 27 kartoników domina (9 x 4,5 cm)
- plakat edukacyjny 
- instrukcja


To jest nic innego jak domino. Osobiście jestem zadowolona z jakości kartoników i tego, że są tak kolorowe. Córcia jest zachwycona i potrafimy godzinę siedzieć i układać. Oliwia jest zafascynowana zwierzątkami , więc dodatkowo jak mi pokazuje jakieś zwierzątko to mówię jej jaki ma odgłos :) ,a potem próbuje mnie naśladować. 



Nawet na zdjęciu widać, że elementy są porządnie wykonane , a obrazki są kolorowe i przyciągają uwagę dziecka. 



Gra "mały miś"- recenzja


Już gram - to seria stworzona specjalnie dla najmłodszych. Pozwala na samodzielną zabawę lub wspólną grę z rodzicami. Wszystkie rozgrywki będą dla Twojego dziecka nie lada frajdą i pomogą mu na wesoło odkrywać świat. Małe misie mają mnóstwo spraw na głowie. Budowanie zamku z piasku, szykowanie urodzin czy piknik na polanie- to tylko nieliczne przykłady. Gra Mały Miś nauczy dzieci porządkowania obrazków tak, by tworzyły spójną historyjkę. Połóżcie wszystkie puzzle obrazkami do góry. Dopasujcie obrazki tak, by powstało z nich osiem historyjek o Małym Misiu.
Zawartość pudełka:
-8 trzyelementowych puzzli,
-plakat edukacyjny,
-instrukcja.



Tak jak przy innych grach jestem zachwycona grafiką i wykonaniem. Przepiękne. W tej grze niestety musiałam młodej pomóc, bo przy tej ilości elementów sama nie umiała znaleźć odpowiednich, ale jak jej podawałam właściwe puzzle to już sama umiała ułożyć. 

Tutaj drugim wariantem gry jest to, że przy okazji córce opowiadałam co jest na obrazku. Oliwka nie długo będzie miała 2,5 latka i nie chce mówić, więc sama muszę do niej dużo mówić i rozmawiać z nią. Opowiadam jej co się dzieje dookoła. 

Tu są pokazane krótki historyjki i samemu również można wymyślić zakończenie albo łączyć - tylko trzeba mieć wyobraźnię.

Gry z firmy Granna bardzo umilają nam czas i są to świetne gry edukacyjne dla najmłodszych. 


Dla nas granie to codzienny rytuał, jest to bardzo mile spędzony czas, dziecko się uczy, poznaje nowe rzeczy, uczy się cierpliwości, bo nie zawsze mojej wychodzi ułożenie puzzli. ;)







Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger