TianDe - peeling cytrynowy & maseczka jagodowa , recenzja

W testowaniu kosmetyków lubię to, że nigdy nie wiem co mogę przetestować. Wiadomo, że każda z nas jest inna, ma inny typ urody, inne problemy z cerą. 

W lutym dostałam wiadomość od Pani Moniki czy nie mam ochoty przetestować kosmetyków firmy TianDe. Nie znam, kojarzy ktoś?

Kilka słów o firmie...

TianDe jest marką chińską, produkującą kosmetyki naturalne. Cytując z ich polskiej strony: "Produkty Tiande  to kolekcja wysokiej jakości kosmetyków i produktów zdrowotnych, opracowana na podstawie starożytnych receptur medycyny Wschodu i najnowszych badań naukowców."

 Pierwszy raz słyszałam o tej firmie i oczywiście byłam ciekawa jaki asortyment posiada. Mnóstwo. Produkty do twarzy (maseczki, peelingi czy kremy), odżywki, szampony...do wyboru do koloru.

Ja byłam zainteresowana produktami do twarzy. Wybrałam sobie peeling cytrynowy i maseczkę jagodową.


W pierwszej kolejności zabrałam się za przetestowanie peelingu, bo na maseczkę trzeba mieć czas (to ten czas kiedy dziecko wcześnie pójdzie spać i spokojnie mogę sobie trzymać maseczkę na twarzy nie bojąc się, że dziecko będzie przede mną uciekać xD ) . 

Opakowanie proste, ale przyciąga uwagę. Cytryna na opakowaniu wskazuje zapach. Wybrałam cytrynowy, chociaż byłam ciekawa jeszcze jabłkowego. 


Po otworzeniu czuć piękny zapach cytryny, dla tych co lubią ;) , żałujcie, że nie możecie go teraz poczuć. Pierwsza próba peelingu się nie udała, ponieważ miałam lekko zwilżoną twarz i ten peeling mi dosłownie spływał.

No, ale ja łatwo się nie poddaje i już druga próba była lepsza. Wysmarowałam sobie twarz, tylko halo - czemu nie czuć , że to peeling i gdzie ma ziarenka? No tak, bo to peeling enzymatyczny.

A czym jest peeling enzymatyczny i jakie osoby mogą je stosować? 

Peeling twarzy to zabieg złuszczania naskórka za pomocą peelingu do twarzy zawierającego enzymy roślinne. Peeling enzymatyczny jest bardzo delikatny i szczególnie poleca się go do cery naczynkowej, wrażliwej i suchej, bo nie zawiera drobinek ścierających i nie powoduje mechanicznych podrażnień skóry, a złuszczanie martwych warstw naskórka następuje poprzez wpływ enzymów roślinnych na rozpuszczenie warstwy rogowej naskórka.



Jak widać peeling jest przezroczysty. Nakładając można rozkoszować się zapachem cytryny. Peeling jest delikatny. Świetny efekt otrzymałam kiedy w pierwszej kolejności użyłam peelingu enzymatycznego, a następnie peelingu drobnoziarnistego. Efekt można było zobaczyć w postaci ruloników zdartej skóry i co najważniejsze - cieszę się gładką buzią. Dla mnie rewelacja! 

Nigdy nie miałam styczności z peelingiem enzymatycznym , więc zaskoczeniem była dla mnie konsystencja, jest bardzo delikatna i ma postać żelu.

Sposób użycia:

Nanieść niewielką ilość peelingu na skórę, masować kolistymi ruchami przez 1-2 minuty, następnie spłukać ciepłą wodą. 

Uwaga: 
W przypadku kontaktu peelingu z oczami natychmiast przemyć wodą.

Drugim produktem jest maseczka jagodowa. Uwielbiam wszelkie maseczki, więc, gdy tylko udało mi się uśpić córkę zabrałam się za testowanie. Opakowanie jest ładne i nie miałam problemów z otworzeniem maseczki.


Takie opakowanie starczyło mi na dwa zabiegi. 
Co mnie zaskoczyło po otworzeniu? Maseczka ma kolor ... niebieski ! Wyglądałam jak Smerf :D . Zapach pozostaje wiele do życzenia, ponieważ ja chyba nie wiem jak pachnie jagoda, ale dla mnie zapach był chemiczny - chociaż nie przeszkadzał w użytkowaniu, bo zapach nie był drażniący to lubię jak coś ładnie pachnie. 


Maska długotrwale nawilża i odżywia skórę dzięki alantoinie i ekstraktom roślinnym.
Ja trzymałam maseczkę około 10 minut. Trochę ciężko mi było ją zmyć z twarzy, ale sobie poradziłam. Skóra na twarzy ewidentnie była nawilżona. 
Już po drugim zabiegu zauważyłam, że skóra stała się jędrna i matowa. 

Jestem bardzo zadowolona z tego zestawu kosmetyków. Chętnie bym przetestowała inną maskę, ale pod względem zapachowym. 



Poprzez stronę można zamawiać produkty i możliwe są zakupy o 35% taniej. 
To świetna okazja, aby zapoznać się z tą marką kosmetyków. 
Coś czuję, że niedługo będzie o niej głośno. 

A Wy znacie TianDe? 


19 komentarzy:

  1. Nie znam marki. Zachecilas mnie do zakupu tego peelingu. Uwielbiam zapach cytryny i kosmetyków cytrusowych właśnie. I jak mówisz że działanie jest dobre to tym bardziej trzeba pomyśleć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej jestem ciekawa tej jagodowej maseczki ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam kosmetyki ale niemialam pkazji testowac

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam tej marki ale na pewno przetestuje ich kosmetyki uwielbiam maseczki peelingu kosmetyki do twarzy .<3.

    OdpowiedzUsuń
  5. Maseczka jagodowa wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ten peeling cytrynowy jest świetny :) bardzo go lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie słyszałam o tej firmie, nowość dla mnie :) Ten peeling szczególnie mnie zaciekawił, maseczka nie koniecznie :D Ale peeling wzięłabym jabłkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tej firmy ....chętnie bym przygarnęła peeling cytrynowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno nie robiłam sobie peelingu.... Twój post mi o tym przypomniał .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Marki nie znam, wiec jest dla mnie odkryciem. Kolejną nowością jest dla mnie peeling enzymatyczny...szczerze, pierwszy raz się z czymś takim spotykam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana ale masz piękne, cudowne oczy !! Normalnie miód a co do kosmetyków to zdecydowanie skuszę sie na maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mmm smakowitosci dla cery :D Lubie takie owocowe kosmetyki xd

    OdpowiedzUsuń
  13. Taki peeling to chyba idealne rozwiązanie dla mnie, mam problem z suchą skórą!

    OdpowiedzUsuń
  14. Szczerze powiedziawszy nigdy nie miałam nic z TianDe. Peelingi wyglądają ciekawie, szczególnie biorąc pod uwagę moją bardzo wrażliwą skórę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tej marki, śle jagodowa maseczka wyglada interesująco 😉

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam tę markę i testowałam ich produkty! TianDe ma dobre składy i naprawdę nietuzinkowe kosmetyki, które posiadają np tłuszcz węża. W każdym razie z tych Twoich zaciekawił mnie peeling enzymatyczny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapach cytrusowy w peelingach to coś co uwielbiam. Świetnie pobudza! 😍 Zachecilas mnie jak najbardziej!
    Maseczka ma bardzo efektowny kolorek :)
    Buziaki Kochana.

    OdpowiedzUsuń
  18. Peeling enzymatyczny to must have w mojej kosmetyczce :) muszę koniecznie spróbować ten cytrynowy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje, że zajrzałaś/eś !
Bardzo miło mi Cię gościć.
Odwdzięczam się za komentarze :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.