Maxel-cosmetics: Dwustronna tarka do stóp RAMONA, recenzja.

Maxel-cosmetics: Dwustronna tarka do stóp RAMONA, recenzja.


Marzysz o pięknych stopach latem? To możliwe dzięki dwustronnej tarce do stóp od Maxel-cosmetics. Miałam sporo tarek, ale ta jest najlepsza jaką miałam. 


Jak widzicie tarka jest dość spora, zawsze miałam małe, które źle leżały w ręce i tylko się denerwowałam. Tarka od maxel-cosmetics świetnie układa się w dłoni dzięki czemu zabieg usuwania zrogowaciałego naskórka jest szybki i łatwy. 


Tarka posiada dwie gradacje: 120 / 80 .
Oprócz usuwania zrogowaciałego naskórka również wygładza powierzchnię stopy. 

Można używać na mokro i na sucho. Ja preferuje na sucho.
Po zabiegu przemywam stopy i wklepuje specjalny krem do stóp.


Dzięki takim zabiegom stopy wyglądają lepiej i pięknie się będą prezentować w sandałach czy japonkach. Czasem przed całym zabiegiem tarkowania stóp najpierw je porządnie moczę, osuszam i potem dopiero używam tarki, przemywam pod bieżącą wodą i wklepuje krem. 
Ostatnio używałam skarpetek złuszczających, ale skarpetki nie poradziły sobie z zrogowaciałym naskórkiem pięt i muszę wspomóc się tarką. 

 Koszt takiej tarki to 12,90zł. Moim zdaniem to nie jest dużo, ponieważ jakościowo jest świetna i posłuży nam na długo. Tarkę można również zawiesić , u mnie akurat wisi w łazience dzięki czemu mam szybki dostęp nie szukając jej po pudłach z kosmetykami. 



Tarkę można kupić TU.
Dzień dziecka: Pomysły dla 3 latki.

Dzień dziecka: Pomysły dla 3 latki.

1 czerwca obchodzimy dzień dziecka. Moje dziecko po wakacjach będzie miało już 3 latka, ale ten czas leci, prawda? Nim się nie obejrzymy to pójdą do szkoły, na studia dlatego ten czas kiedy dziecko jest dzieckiem należy go maksymalnie wykorzystać na zabawie, a poprzez zabawę uczyć dziecko.

Ja dzisiaj przychodzę do Was z kilkoma propozycjami na prezent z tejże okazji.
Niektóre z nich nadadzą się nawet i dla starszych dzieci.

Zapraszam do czytania.

Zakręcony skoczek - SmilyPlay


Zakręcony skoczek to zabawka 2w1.
Celny rzut lub sprawny skok - zabawka do rzucania lub skakania.
Cena: około 70 zł

Moje dziecko na skakanie jest za małe, złożyłam zabawkę, ale córka nie wiedziała co ma robić mimo, że jej pokazywałam, siedziała i tylko się śmiała.
Bardziej jej przypadło do gustu rzucanie obręczami. Bardzo się ucieszyłam, że Oliwia umie sama złożyć całą zabawkę bez mojej pomocy.

Zabawka zachęca do zabawy w domu jak i na dworze, jeśli ktoś ma możliwość. Ostatnio była u mnie moja znajoma z dzieckiem i jej synek również sobie poradził z "rzucaniem" obręczy, a ma 1,5 roczku. Bardziej to przekładanie. ale duma i tak była. 

Ja kupując zabawki córce stawiam przede wszystkim na ruch i rozwój. Lubię zabawki edukacyjne i takie, które wspomagają koordynację wzrokową.

Zabawka zachęca do aktywności ruchowej i angażuje dziecko do skakania. 
Sama zabawka jest solidnie zrobiona, posiada dwie prędkości i gra wesołe melodyjki.
Pomimo, że moja córka teraz nie chce korzystać z opcji skakania to nie znaczy, że zabawka jest nieprzydatna, kiedy tylko zacznie wykazywać większe zainteresowanie na pewno skorzysta również z tej możliwości zabawy. 

Moja póki co bawi się tak jak umie i sprawia jej to wielką frajdę, na pewno gdy podrośnie troszkę to będziemy celować z odległości, a póki co niech się cieszy z gry tak jak umie grać ;) .



(zdjęcie z internetu. Jak wygląda zabawa w skakanie.)

Zestaw średniaka - Minky4baby

Jak myślicie o co chodzi? Chociaż Ci, którzy znają firmę mogą się domyślać.
Nie chodzi o zestaw do malowania czy lepienia ciastoliny.
Ja zdecydowałam się na ... kocyk i poduszeczkę. Prezent nada się na różne okazje, nawet na przywitanie maluszka na świat, ale wtedy zestaw będzie się nazywał inaczej, bo niemowlaka.

Cena: 65 zł

Stwierdziłam, że to będzie bardzo fajny prezent z okazji dnia dziecka.
Nie mogłam tylko zdecydować się na wzór, bo wszystkie dla dziewczynki są przepiękne. 
Bardzo duży plus za realizację zamówienia, ponieważ dostałam go następnego dnia.


Kocyk był ładnie zapakowany, skromnie, ale cieszyło oko i zrobiło mi się miło. Poduszka wraz z kocykiem była starannie złożona. Związana została tasiemką i został dołączony liścik.

Do wyboru macie również to czy poduszka ma być płaska czy puchata. 
Minky jest naprawdę miłe w dotyku, a kolorowa strona jest zrobiona z najwyższej jakości bawełny.
Wszystkie produkty firmy Minky4baby są szyte ręcznie z dbałością o każdy szczegół. 

Wymiary:
kocyk: 75x100 cm (+/- 2cm)
poduszeczka: 30x40 cm (+/- 2cm)

skład:
- 100% bawełna posiadająca Certyfikat OEKO-TEX 100,
- minky o gramaturze 380g/m2,
- silikonowa włóknina, zszyta z materiałem dzięki czemu nie przemieszcza się,
- kulka silikonowa;
Kiedy tylko przyszła paczka kocyk wraz z poduszką wywiesiłam na dworze, aby się przewietrzyło.
Jeśli zdarzyłoby się, że trzeba byłoby wyprać należy to zrobić w 30 stopniach do 800 obrotów (u mnie na pralce widnieje, że mam 1200 obrotów, ale oczywiście można zmienić). 
Nigdy nie należy prasować po stronie minky, tylko po bawełnianej części.
Myślę, że z czasem zamówię inne produkty, bardzo mi się podobają kosze na zabawki i dowiedziałam się, że w asortymencie posiadają również pościele.
Myślę, że planując drugie dziecko zaopatrzę się w kokon, bo są cudowne.
Zestawy również pięknie będą się prezentować we wózku, żałuję, że nie trafiłam na stronę wcześniej kiedy moja córeczka woziła się jeszcze w gondoli, bo zimą na pewno bym ją opatulała tym pięknym zestawem, ale nic straconego, teraz córka się również cieszy, a poduszeczka tak się jej spodobała, że nosi ją po całym domu i się ciągle na niej kładzie.



Zagadki i karty obrazkowe - Kapitan Nauka


Tym razem propozycja dla dzieci, które umieją rozpoznawać co jest na obrazku, lubią zagadki i chcą się pouczyć angielskiego. Jak pisałam wiele razy najlepsze dla dziecka jest nauka poprzez zabawę. 

Zacznijmy od kart obrazkowych do nauki języka angielskiego.
Cena: 14,99 zł.



Tutaj bardzo spodobało mi się ... pudełko. Wiele razy trafiałam na karty czy nawet gry gdzie pudełko było większe niż sama gra czy karty. Tutaj karty obrazkowe idealnie pasują do opakowania dzięki czemu można schować je do torebki i zabrać ze sobą czy w podróż.

Moja córka nie jest jeszcze na etapie mówienia, ale uwielbia zwierzątka i uczymy się odgłosów i rozpoznawania ich. W pudełku mieści się 17 kart. Ja wyciągam po 3 albo 4 karty i pokazuje Oliwii zwierzątko i jak się nazywa - po kilka razy. Potem układam je na stole i pytam się gdzie co jest i czekam aż mi poprawnie pokaże. Na pewno kiedy zacznie mówić, a sądzę, że ten etap przyjdzie szybciej niż sądzę, wtedy zaczniemy uczyć się słówek, które ją interesują i które lubi - czyli właśnie zwierzątka.




Karty są usztywnione dzięki czemu posłużą nam na dłużej, a wiadomo, że każde dziecko inne i inaczej traktuje przedmioty, moja córka wcześniej potrafiła rozszarpać/zniszczyć tekturową książeczkę, a teraz szanuje i nawet odkłada na miejsce :D.

Obrazki są kolorowe, przyciągają uwagę dziecka, wspomagają rozwój mowy i rozbudzają w dziecku ciekawość. Moim zdaniem takie karty to świetny wstęp do wczesnej nauki, bardzo polecam nawet jeśli dziecko nie czyta/nie mówi, ale zacznie się oswajać i macie pięknie narysowane zwierzątka czego chcieć więcej ?

W środku znajduje się także instrukcja jak poprawnie wymawiać nazwy po angielsku , są także propozycje zabaw z wykorzystaniem kart.


Drugi zestaw kart to zagadki przeznaczone dla dzieci w wieku 2-3 lat.
Cena: 19,99 zł.



Zdziwiła mnie ilość zagadek, bo jest ich aż 200. To całkiem sporo. 
Moim zdaniem ta pozycja jest ciut trudniejsza, bo przy moim dziecku, które nie mówi to te zagadki są za ciężkie, ale wykorzystujemy je inaczej. Moja córka dużo kojarzy i umie wskazać sporo rzeczy.
Póki co bierzemy jeden obrazek i się pytam gdzie widzi: misia, rybkę, auto - nie miała problemów z pokazywaniem, ale na zagadki jest jeszcze za mała, więc polecam je dla dzieci, które rozumieją więcej i przede wszystkim mówią. Gra się oczywiście nie zmarnuje, po prostu musimy poczekać aż młoda do nich dorośnie.

Zaskoczył mnie również sposób w jaki są spięte. Myślałam, że mamy dostęp do każdej kartki osobno, ale się pomyliłam. Zagadki są na dwóch stronach , więc tylko przerzucamy kartkę, a potem obracamy i mamy nowe zagadki, w sumie świetna opcja, bo nie wala się po chacie 100 kartek tylko wszystko są spięte. 

Zagadek jest mnóstwo i są dostosowane do wieku dziecka. Do wyboru są zagadki logiczne, łamigłówki, po angielsku czy ortograficzne. Czuję, że przy tych zagadkach zostaniemy na dłużej i będziemy dostosowywać je do wieku Oliwii tak, aby poprzez zabawę się również uczyła.



Klocki konstruktywne - Meli

Klocki dzielą się na Basic i Constructor. 
Czym one się różnią? Basic są przeznaczone dla młodszych dzieci. Proste, jednolite kształty i masa różnych kolorów. Klocki zachęcają dziecko do tworzenia różnych budowli dzięki czemu dziecko ćwiczy wyobraźnię przestrzenną. Ja osobiście zawsze miałam z tym problem i dało się to wyczuć na lekcjach matematyki.
Dostępne zestawy: 50,150,300,600 i 1000 elementów.

Natomiast klocki Constructor pozwala na tworzenie bardziej zaawansowanych obiektów.
Dostępne zestawy 200, 400 i 600 elementów.

My mamy po jednym zestawie z każdego. Basic 300 elementów (cena: 55zł), a Constructor 200 elementów.





Jak pisałam wcześniej kolorów jest mnóstwo i dziecko dzięki temu nauczy się je rozróżniać. Nawet jak z Oliwią budowałyśmy (próbowałyśmy) domek to zaczęła mi podawać klocki w kolorze, które ją prosiłam , tylko wcześniej pokazałam, który to kolor fioletowy i podawała mi.

Takie klocki świetnie oddziałują na wyobraźnię i zdolności motoryczne.
Oliwia jest bardzo nimi zainteresowana i próbujemy coś układać, ale jak to dziecko woli żebym ja układała, a ona lubi burzyć.

Klocki są wykonane z tworzywa, które jest odporne na łamliwość i zniszczenie. Właściwie trzymając je w dłoni nie wiedziałabym jak można byłoby je zniszczyć , są porządnie wykonane i posłużą na długie lata, chyba że je zgubimy, znaczy dziecko ;) .

Ktoś taki jak ja kto nie ma wyobraźni przestrzennej do każdego zestawu dołączona jest instrukcja z przykładowymi obiektami do zbudowania. Bardzo mi się to spodobało, chociaż próbowałam, ale efekty były marne i czekamy aż Tata wróci, bo on lubi takie rzeczy, więc będzie sobie z córeczka budował :) .







Coś Wam przypadło do gustu z propozycji, które podałam ? 
Skin79: Waterproof sun gel, recenzja.

Skin79: Waterproof sun gel, recenzja.

Jakiś czas temu na facebooku można było się zgłaszać do przetestowania kremu ochronnego.
Firma to Skin79 i pierwszy raz miałam z nią styczność, dlatego zapisałam się do przetestowania, bo byłam ciekawa produktów tej firmy. 



Krem jest bardzo lekki i świetnie rozprowadza się po twarzy. Bardzo spodobało mi się to, że produkt niemal od razu się wchłonął. Przyjemny jest zapach, który umila nam nakładanie kosmetyku. 

Krem znajduje się w plastikowej tubie z odkręcanym wieczkiem. Po odkręceniu wieczka znajduje się aplikator w postaci "dzióbka", który ułatwia nam wydobycie produktu. Szata graficzna jest prosta i przyjemna dla oka, wszystkie informacje są zawarte. Chciałam ten kosmetyk przetestować również ze względu na wysoki filtr. Mam bardzo jasną cerę , więc muszę dbać o takie szczegóły jak ochrona przed słońcem. 


Również można stosować go u dzieci, moja 3latka chętnie daje buźkę do smarowania, choć wcześniej uciekała - chyba spodobał się jej zapach.


Kiedy wyciśniemy krem widać, że ma biały kolor, a konsystencja przypomina typowy krem/balsam. Dopiero cuda zaczynają się kiedy zaczynamy rozsmarowywać go na twarzy, od razu przechodzi w konsystencję żelową. Ten krem nadaje się również jako baza pod makijaż, która utrwala go na dłużej, a cera wygląda promiennie.

Znacie ten kosmetyk? Używałyście? 
Jakie są Wasze wrażenia?

Rozkwitnij wiosną: Mollon Pro Regenerating Rose Oil olejek różany, recenzja.

Rozkwitnij wiosną: Mollon Pro Regenerating Rose Oil olejek różany, recenzja.

Czas teraz na produkty do paznokci. Box wywarł na mnie duże wrażenie, ponieważ faktycznie dostaliśmy produkty, aby zadbać o całą siebie.

Nie znałam wcześniej firmy Mollon i pierwszy raz mam z nią styczność.
W pudełku znalazłam olejek różany do paznokci.



Produkt znajduje się w małej, szklanej buteleczce o pojemności 15ml.
W środku widać drobinki płatków róży.

Zadaniem olejku jest regeneracja i uelastycznienie. Ma również poprawić kondycję rozdwajających i kruchych paznokci. Ładnie też nabłyszcza płytkę paznokci.

Zapach jest przyjemny, nie drażni. Oliwkę nakładam przed snem i dokładnie wmasowuje w paznokieć. Produkt jest bardzo wydajny, bo wystarczy niewielka ilość.



Jedyny minus olejku jaki do tej pory zauważyłam to to, że bardzo wolno się wchłania dlatego używam go na noc kiedy dziecko śpi, a ja spokojnie mogę sobie obejrzeć film gdzie nie potrzebuje do tego rąk. 

Problemów ze skórkami nie mam, ale olejek bardzo wzmocnił moje paznokcie. Jestem zadowolona, ponieważ walczę z okropnym nałogiem jakim jest obgryzanie paznokci, nie robię tego od ponad miesiąca i ładnie mi rosną, ba miałam nawet długie, ale zaczęły mi się kruszyć dlatego musiałam podciąć i stosuje ten olejek czekając jak mi urosną. 


Zaful, recenzja #2

Zaful, recenzja #2

Tym razem wzięłam sobie ciuchy takie biurowe. Koszulę i marynarkę. 
Koszula jest przepiękna, choć trochę prześwituje, ale można pod spodem założyć białą koszulę na ramiączkach chyba, że ktoś lubi jak biustonosz widać przez bluzkę - bo i z takimi osobami się spotkałam ;) .


Marynarka szarpnęłam się na mniejszy rozmiar niż biorę, wejść weszłam, ale się nie zapięłam haha :D , ale tak luźno można nosić.




Rosegal , recenzja #1

Rosegal , recenzja #1

Dzisiaj przychodzę do Was z rzeczami, które zamówiłam i już mi doszły ze sklepu Rosegal.

Skusiłam się na naszyjnik.
Jest piękny, będę go zakładała na wesele w sierpniu.

KLIK

Wzięłam kolejne pędzle. Są świetne, pięknie się prezentują i póki co nic się z nimi nie stało, a myłam je kilka razy, włosie nie wypada, a makijaż z nimi też jest łatwiejszy.

KLIK


Szczotka do włosów jest świetna, na początku chciałam ją dla córki, ale w ostateczności została dla mnie, świetnie rozczesuje włosy nie wyrywając ich. Fajnie trzyma się w dłoni dzięki temu jaki ma kształt.

KLIK

I ostatnia to kurtka, która jest moim faworytem. Trochę się obawiałam zamawiać, że nie trafię z rozmiarem, ale pasuje idealnie. Jedynie co mi przeszkadza to to wieśniackie logo na kurtce, ale w sumie noszę ją cały czas rozpiętą, więc nie widać. W środku mamy czarno-biały nadruk jakby komiks. Materiał jest śliski. Kurtka typowo przejściówka. Ubieram ją na chłodniejsze dni.
W sumie pokusiłabym się o inne kolory.

KLIK

Proszę o poklikanie.

Naszyjnik - klik
Pędzle - klik
Szczotka - klik
Kurtka - klik


Twoje źródło urody: Zestaw SPA z olejkiem makadamia, recenzja.

Twoje źródło urody: Zestaw SPA z olejkiem makadamia, recenzja.

Rzadko kiedy mam chwilę dla siebie, aby móc rozkoszować się długą kąpielą w wannie czy zrobić sobie peeling całego ciała. Jeśli już nadarzy mi się okazja, a staram się mieć taką chwilę wytchnienia chociaż raz w tygodniu sięgam po kosmetyki, które pobudzą moje zmysły, nawilżą moją skórę i nie dostanę od nich uczulenia.

Tym razem wybrałam zestaw kosmetyków z olejkiem makadamia.
Mogę zapomnieć o wizytach w SPA nie wiadomo gdzie, więc staram się mieć namiastkę dobroci w domu.



W skład tego zestawu wchodzi: peeling do ciała, dwufazowy cukrowy peeling do ciała/rąk/stóp i olejek do kąpieli.


Każdy kto śledzi mojego bloga wie, że uwielbiam peelingi.

Z peelingiem cukrowym miałam już wcześniej styczność, więc chętnie sięgnęłam po ten.
Peeling zapakowany jest w okrągłe plastikowe pudełko o pojemności 200ml. Nie wiem jak Wam, ale szata graficzna zachęca mnie do wypróbowania i gdybym zobaczyła w sklepie to na pewno bym sięgnęła i kupiła.

Kiedy otworzyłam opakowanie widać, że peeling jest zbity i gęsty, ale nie ma problemu z nakładaniem go na partie ciała i z wmasowywaniem w skórę. 
Bardzo zdziwił mnie zapach, myślałam, że będzie pachniał orzechami, albo coś w ten deseń, a zapach był ... cytrusowy, bardzo mi się spodobał. 

Ja zazwyczaj używam peelingu na udach, więc za dużo peelingu nie biorę na rękę, przez co jest wydajny. Gdybym używała na inne partie ciała takie opakowanie miałabym na krótko.
Nie ma problemu ze spłukaniem, a pod wpływem spłukiwania czuć, że na ciele zostaje warstwa olejku, która nawilża naszą skórę.

Używając peelingu na udach (jedynie) takie opakowanie starczyło mi  na 8 aplikacji, moim zdaniem to dużo, ponieważ wcześniejsze peelingi używałam na inne partie ciała i starczało mi góra na 3-4 użycia.



Olejek do kąpieli to niestety coś co rzadko używam. Rzadko mam czas, aby nalać sobie wody do wanny, poleżeć, posłuchać muzyki itp., tym razem taką przyjemność zafundowałam sobie jak mój mężczyzna był w domu i zjechał z trasy, więc do tej pory olejku użyłam 5 razy i spokojnie mogę napisać jakie wrażenie na mnie wywarł.

O ile jestem przeciwna żelu pod prysznic w postaci olejku to pierwszy raz używałam olejku do kąpieli. Niestety minusem jest to, że trzeba trochę tego olejku wlać, aby zaczął się fajnie pienić, a zapach ma prześliczny. Olejek mieści się w plastikowym opakowaniu o pojemności 200 ml.

Dobrze myje ciało nie pozostawiając tłustej warstwy. Ja używałam jeszcze jej na gąbce i dobrze się pieniło, inaczej niż jak wlałam do wody. Skóra jest gładka i miękka. 

Zawarta w olejku witamina A poprawia strukturę i spoistość naskórka, wygładza skórę i redukuje zrogowaciały naskórek (nie zauważyłam tego). 
Jak widać na zdjęciu poniżej olejek nie jest aż taki gęsty, nawet trochę leisty. 

Szybciej go zużyje jako żel pod prysznic niż olejek do kąpieli.



Ostatnim produktem jest dwufazowy cukrowy peeling do ciała, rąk i stóp.
Peeling znajduje się w butelce o pojemności 130ml. Zamknięcie jest na "klik".

Przed użyciem należy dobrze potrząsnąć, aby peeling się wymieszał z olejkiem.
Peeling nie jest za mocny , a zawarty w nim olejek doskonale nawilża skórę.
Kryształki cukru ścierają wierzchnią warstwę naskórka, głównie obumarłe komórki.

Zapach odpręża i relaksuje. Produkt idealny do stóp i dłoni - wygładza i nawilża. 
Bardzo polecany do miejsc problematycznych takich jak kolana czy łokcie.

Konsystencja jest leista i przezroczysta. Myślę, że ten produkt zostanie ze mną na dłużej, bardzo polubiłam używając go do stóp.



Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger