Lirene: kryjący korektor punktowy & rozświetlający korektor pod oczy, recenzja.

Z korektorami mam styczność od nie dawna. Punktowych nigdy nie używałam, a rozświetlający to mój już drugi, ponieważ wcześniej testowałam z innej firmy i byłam bardzo zadowolona.


W pierwszej kolejności chciałabym opisać korektor punktowy.

Jako aplikator służy tutaj gąbeczka, co było dla mnie prawdziwym zaskoczeniem.
Konsystencja jest lekka i produkt łatwo się rozprowadza. Łatwo się wchłania, nie waży.
Odcień jest jasny co mi odpowiada, bo mam bardzo jasną cerę. 
Cudownie wyrównuje koloryt i wtapia się w nią.

Korektor ten idealnie współgra z fluidem perfect tone i bardzo sobie chwalę ten zestaw.
Korektor charakteryzuje się wysokim kryciem i już nie raz uratował sytuację ;) .
Skutecznie maskuje wypryski. 

Jeśli któraś z Was posiada cienie pod oczami to niestety się nie sprawdzi, bo kompletnie się nie nadaje do korygowania ich. 

Kosmetyk mieści się w miękkiej tubie o pojemności 10ml. 

Rozświetlający korektor pod oczy jest tej samej pojemności co korektor.
Niestety u mnie totalne rozczarowanie. Krycie bardzo średnie, niestety tylko lekko rozświetla pod oczami. Minusem też jest konsystencja, która jest bardzo płynna co w połączeniu z opakowaniem powoduje, że się produkt marnuje, bo się po prostu wylewa więcej niż potrzebuję. 

Ten brokat to przesada, świece się gorzej niż gwiazdy na niebie i do tego jeszcze obsypuje się z twarzy. 
Niestety produkt nie jest dla mnie i nie spełnił moich oczekiwań.




21 komentarzy:

  1. Na korektor punktowy z chęcią bym się skusiła :) Na mojej twarzy lubi się niestety pojawić jakaś przykra niespodzianka, więc przydałoby mi się coś do zatuszowania tego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten rozświetlający mam i lubie ci przyznam ale korygujących mało co używam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie rozświetlający się w ogóle nie sprawdził.

      Usuń
  3. oj, jak dla mnie taka gąbeczka to mało higieniczna jest, ale produkt godny polecania, być może bez niej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tylko za pierwszym razem użyłam tej gąbeczki, a później normalnie pędzelkiem robiłam :)

      Usuń
  4. Wygląda ciekawie. Nie używałam. Ogólnie u mnie korektory to rzadkość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie uzywam korektorow wogole :p ale dobrze wiedziec jaka masz opinie o tych

    OdpowiedzUsuń
  6. ja ostatnio bardzo polubiłam kosmetyki rozświetlające pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używam korektorów , ale warto wiedzieć na przyszłość

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Korektor punktowy wydaje się super. Do tego rozswietlajacego pod oczy mialabym male obawy, nie wiem, czy u mnie by się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Korektor ciekawy, ale chyba się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam korektory, tak jak napisałaś czasem ratują sytuację

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda ze nie pokazałaś jak kryje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi się wydaję, że taka gąbeczka to nie zbyt dobre rozwiązanie. Jak to ma być na pryszcze to zarazki na niej zostają i z jednego zrobi się dziesięć hehe. Ja mam cienie pod oczami myślałam, że coś dla mnie ale jak piszesz, że nie kryję to nie sięgam po produkt.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, ze ten rozświetlasz się u ciebie nie sprawdził. W niektórych kosmetykach drobinki rozświetlające (brokat) sprawdzają się rewelacyjnie, np. ja mam taki podkład;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Firmę znam kosmetyków niestety nie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Firmę znam, ale nigdy nie słyszałam o tych korektorach. Świetny sposób nakładania korektora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Korektorow nie znam i faktycznie szkoda,że nie pokazałaś jak kryją :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Podoba mi się korektor, mój jest na wykończeniu, chodź bardzo rzadko go używam:)
    Więc chętnie wypróbuje.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam przyjemności jeszcze używać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje, że zajrzałaś/eś !
Bardzo miło mi Cię gościć.
Odwdzięczam się za komentarze :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.